Recenzja: „Przygody Aminy Al-Sirafi” – Shannon Chakraborty

Podoba się?

Recenzja: „Przygody Aminy Al-Sirafi” - Shannon Chakraborty„Przygody Aminy Al-Sirafi” autorstwa Shannon Chakraborty to powieść fantasy w morski klimatach. Za jej ukazanie się na rynku polskim odpowiada wydawnictwo Czwarta Strona.

Amina Al-Sirafi dziś wiedzie spokojne, przynajmniej z pozoru, życie matki. Ale jeszcze jakieś dziesięć lat temu była nachudą (kapitanką) przemytniczo-pirackiego statku o nazwie Marawati. Jej dni pełne były przygód, niebezpieczeństw, hazardu czy cielesnych uciech. Z chwilą narodzin córki osiadła na lądzie i oddała stery okrętu w ręce zaufanego członka załogi. Lecz pewnego dnia zgłasza się do niej kobieta, która błaga kapitankę, by pomogła odnaleźć jej zaginioną wnuczkę Dunję, która wpadła w ręce Franka zwanego Falco Palamenestra. Amina początkowo nie chce przyjąć tego zlecenia, jednak z każdą chwilą jest coraz bardziej zaintrygowana opowieścią starszej pani, a zwłaszcza kwotą, którą ta oferuje za pomoc. Natomiast, gdy prośby zamieniają się w groźby kobieta nie ma już wyboru, zaś coś, co miało być tylko krótkim rozeznaniem wśród dawnych znajomych z portu szybko przeobraża się w szaloną przygodę pełną zagrożeń, magii i niespodziewanych zwrotów akcji.

Przyznaję, że „Przygody Aminy Al-Sirafi” trafiły w moje ręce trochę przypadkowo – piękna grafika przykuła moje oko, a nabór przeprowadzony w social mediach skończył się korzystnie dla mnie. I powiem Wam od razu, to byłaby niepowetowana strata, gdybym przeszła obojętnie obok tej książki. Bo to jest prawdziwe ZŁOTO i najlepsza historia, jaką dane było mi przeczytać w ostatnich miesiącach.

Shannon Chakraborty zabiera Czytelników w klimaty średniowiecznego Bliskiego Wschodu plus/minus kilkanaście lat po pierwszej wyprawie krzyżowej. Muszę przyznać, że autorka potrafi oddać idealnie klimat opowiadanej przez siebie historii. Wędrując wraz z bohaterami czuje się na karku skwar piekącego słońca, a gdy trafiają na do portowych miast, dzięki opisom, bez trudu można sobie wyobrazić odpowiednie zapachy – czasem mało przyjemne czasem upajające swoją wonią. Kiedy Amina wraz z towarzyszami wsiada na swój statek czuć wiatr we włosach, szum otaczającej wody i jej wilgoć osiadającą na ubraniu. Chakraboty umiejętnie przenosi odbiorcę w miejsca i wydarzenia, która stworzyła czyniąc zeń nie tylko obserwatora, ale czynnego uczestnika szalonej przygody.

Amina Al-Sirafi, główna bohaterka, dziś bogobojna muzułmanka, mieszka wraz z rodziną w okolicach (dziś) jemeńskiego Aden wiodąc, wbrew swojej przeszłości oraz krążących na jej temat opowieści, bardzo skromne, wręcz można powiedzieć biedne, życie. Z jednej strony czuje się spełniona jako matka, z drugiej zaś, mimo że stara się nie przyznawać do tej myśli, gdzieś na dnie jej serca tli się tęsknota za dawnym życiem. Niekoniecznie za niebezpieczeństwami, raczej za wiatrem we włosach, wolnością i możliwością poznawania nowych miejsc i ludzi. Takie przedstawienie czyni z niej postać bardzo realną i rzeczywistą, z którą zdecydowanie łatwiej się utożsamić. Poza tym, amina to ogólnie bardzo intrygująca osoba. Ambitna, choć jej ambicje niejednokrotnie zaprowadziły ją na życiowe wiry, inteligentna, mądra, oddana swoim przyjaciołom, która nie da sobie wejść na głowę i potrafi wybrnąć z niejednej skomplikowanej sytuacji. Jednocześnie jej kreacja nie jest przerysowana – Amina ma swoje słabości, lęki, a często tylko łut szczęścia dzieli jej życie od śmierci. Kobieta skrywa też wiele sekretów, a najpilniej strzeżonym jest ten dotyczący jej córki Mardżany oraz krwi w niej płynącej.

„Przygody Aminy Al-Sirafi” są plejadą ciekawych bohaterów. Gdy Amina rozpoczyna swoją nową wyprawę musi skompletować załogę, a wiadomo, że nikt nie sprawdzi się lepiej jak starzy druhowie. Co prawda niektórzy z nich woleliby utknąć na pustyni bez wody niż znów współpracować ze swoją byłą nachudą, ale gdy ktoś ma wiatr w sercu nie trzeba wiele, by skusić się na przygodę. Tak poznajemy Dalilę, panią trucizn i wybuchowych eksperymentów, przy której nikt nie może czuć się bezpieczny mającą bardzo realistyczne podejście do życie. Wraz ze spektakularnie odbitym z aresztu Tinbu wracamy na pokład Marawati, by zawinąć do kolejnego portu po Madżida, ojca map i najlepszego kartografa oraz nawigatora, jakiego zna świat. Każda z tych osób stanowi zupełnie odmienny charakter pełen niepowtarzalnych cech, a łączy ich jedno – miłość do Aminy.

„Przygody Aminy Al-Sirafi” już od pierwszych stron pełne są trzymających w napięciu zwrotów akcji i tajemnic. Autorka nie szczęści nam również humoru i wzruszeń. Najzwyczajniej w świecie bawi się emocjami Czytelnika, co wychodzi jej bardzo dobrze i naturalnie. W czasie lektury historia, jaką czytamy wypada naturalnie, nie ma się wrażenia sztuczności sytuacji, nawet w chwilach, gdy do akcji wkracza magia. Ta pojawia się na kartach powieści w wyważonej ilości, a cała fabuła nie bazuje wyłącznie na tym elemencie.

Historię zawartą w powieści poznajemy jakoby z perspektywy opowieści spisywanej przez Dżamal, który znał kapitankę Aminę Al.-Sirafi osobiście, więc co pewien czas w tekście pojawiają się ich drobne sprzeczki na temat sposobu spisywania bądź przekazywania wspomnień uzupełnione o „oficjalne” dokumenty mówiące o awanturniczym życiu głównej bohaterki lub wplecionych w fabułę lokalnych legendach.

„Przygody Aminy Al-Sirafi” czyta się szybko, wręcz z wypiekami na twarzy. Całość napisano lekkim stylem i bardzo plastycznym i bogatym językiem, który jednocześnie nie jest skomplikowany i męczący w odbiorze. Wbrew temu, co można by się spodziewać – przecież Amina i jej załoga to piraci-przemytnicy – na karatch powieści nie znajdziemy zbyt wielu wulgaryzmów, aczkolwiek nie brakuje tu brutalności, zwłaszcza w dalszej części historii. Tym o czym powinnam wspomnieć, jest fakt, że może książki Shannon Chakraborty nie zakwalifikowałabym do kategorii 18+, ale 16+ już na pewno. Główna bohaterka wiodła bujne życie, również erotyczne, o którym nie waha się wspominać, zaś im dalej w fabułę tym więcej napotkamy wręcz barbarzyńskiej agresji.

„Przygody Aminy Al-Sirafi” są naprawdę dobrze skonstruowaną historią, która, mimo iż jest fikcją, mogłaby wydarzyć się naprawdę. Opisane miejsca, osoby, wydarzenia są realne i namacalne. Cudownie wykreowany świat, oddający klimat czasów, w jakich osadzono fabuł oraz dopracowani bohaterowie sprawiają, że lektura powieści Shannon Chakraborty jest prawdziwą przyjemnością. Już nie wspominając o wydaniu – obok tej grafiki okładkowej i barwionych brzegów nie można przejść obojętnie. Czytajcie tę opowieść, gdyż naprawdę warto, a ja czekam na ciąg dalszy.

Data premiery: 27.05.2024
Liczba stron: 528
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788368045062

Zły Wilk

Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze