destrakszyn
Entuzjastka psujostwa wszelakiego, namiętnie wczytująca się w fantastykę gatunku przeróżnego i obsesyjnie gromadząca nowe książki na półkach.
Eugeniusz Dębski „Hell-P” – recenzja
Uwielbiam Eugeniusza Dębskiego. Pierwszym powodem jest fakt, iż jedna z jego książek ponownie zachęciła mnie do czytania, gdy kilka lat temu złapałam jakąś blok...
Odtrutka na optymizm – recenzja
Z Peterem Wattsem zapoznałam się poprzez trylogię Ryfterów i tak mnie ona zainteresowała, że postanowiłam bliżej przyjrzeć się twórczości tego pana. Zresztą po ...
Wampir z MO – recenzja
Dawno już przejadły się wampiry, zwłaszcza te świecące, i trudno znaleźć w tym temacie coś nowego. Raz za razem serwowany nam jest odgrzewany kotlet, który w sw...
Wyprawa w Góry Księżycowe – recenzja
Zdumiewające, jak mocno przekaz wizualny potrafi wpłynąć na rozsądek. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam pierwszy tom cyklu Burton & Swinburne, napisanego przez Mar...
Wilczy trop – recenzja
Magia i nadnaturalność umieszczone w zwykłym świecie zawsze mnie pociągały – jako dzieciak marzyłam, by wokół mnie działo się coś niezwykłego. Nie musiałam nawe...
Czas ognia, czas krwi – recenzja
Mój pierwszy realny kontakt ze steampunkiem zaczął się od książek Marka Hoddera oraz anime Full Metal Alchemist, ale zawsze podobały mi się te klimaty. Ciekawił...
βehemot – recenzja
Osoby, które tak jak ja uwielbiają gromadzić książki, a zakup kolejnych pozycji stawiają ponad zaopatrzeniem się w nowe spodnie czy buty, bardzo łatwo uszczęśli...
Dreszcz – recenzja II
W przeciwieństwie do współtowarzyszy wycieczki, nie lubię i nie umiem grać w karty czy jakiekolwiek gry hazardowe, zatem czekało mnie półtorej godziny niewygodn...
Portret pani Charbuque. Asystentka pisarza fantasy – recenzja
Zimno, mokro, niepogodno. Chciałoby się zakopać w miękkich poduchach i w ciepełku przeczekać, aż aura stanie się nieco przyjemniejsza – zasnąć i obudzić się w b...
Piątkowe spowiedzi Gavrana cz. 29
W zeszłym tygodniu przekonaliście się, że w Redakcji są same rozsądne, nieoglądające się w przeszłość osóbki, które w nawet największej szmirze dostrzegą promyc...
Malstrom – recenzja
Całkiem niedawno robiłam przeksiążkowanie i tak porozstawiałam wszystkie posiadane dzieła, by bez większych trudności móc dostawić następne części poszczególnyc...
Bogowie muszą być szaleni – recenzja
Moja babcia, jak to babcie zwykle mają, uwielbia swoim wnuczkom podtykać przeróżne smakołyki i tylko złośliwości brata powstrzymują mnie przed zamienieniem się ...
