Lata temu, gdy amerykanie powtórnie brali się za ekranizację Godzilli nikt nie myślał, że projekt ten może odnieść sukces. Dzisiaj już wiadomo, ludzie na nowo oszaleli na punkcie ogromnych potworów, dając drugie życie również innym bohaterom tego typu kina, choćby King Kongowi. Co niezmiernie mnie cieszy, bo sam, odkąd pamiętam lubiłem oglądać filmy z wielkimi potworami. Ponadto otworzyło to inne media na tematykę. Dzięki temu pojawiła się u nas powieść „King Kong” pióra Delosa W. Lovelace’a, która ukazała się nakładem wydawnictwa Nowa Baśń.
Od razu zaznaczę, nie jest to całkowita nowość. Tak naprawdę książka pierwszy raz ujrzała światło dzienne w 1932 roku, a na półki polskich księgarni tytuł powrócił w niezłym stylu po blisko trzydziestoletniej nieobecności. Ciężko nie zwrócić uwagi na tę bajeczną szatę graficzną utrzymaną w klimacie retro. Jest też nowe tłumaczenie od Bartłomieja Paszylka. Wracając do powieści, powstała na zlecenie Meriana C. Coopera w oparciu o scenariusz do jego filmu, co czyni dzieło pisarza najbardziej wierną wersją oryginalnego pomysłu. Pytanie tylko, czy poza tym ma do zaoferowania coś więcej?
Serwowana nam opowieść jest klasyczną przygodówką, jakie przed laty były w modzie. Wiecie coś w stylu „Podróży do wnętrza Ziemi” Verne’a lub „Zaginionego świata” Arthura Conan Doyle’a. Tylko w tej historii towarzyszymy ekipie filmowej pod wodzą Carla Danhama, pragnącego nakręcić najwspanialszy film w dziejach. W tym celu wraz z Englehornem, kapitanem statku „Wędrowiec” i jego dzielną załogą na czele z pierwszym oficerem Jackiem Driscollem oraz młodą i wyjątkowo urodziwą aktorką Ann Darrow wyruszają śladem opowieści jednego marynarza. Ku niezaznaczonej na żadnej mapie legendarnej Wyspie Góry Czaszki i przygodzie życia.
Pod względem fabularnym książka nie do końca jest tym czego się spodziewałem. Zwłaszcza dla odbiorcy takiego jak ja, zaznajomionego z filmem Petera Jacksona, pozycja ta może okazać się nudna. Obie wizje są bardzo do siebie podobne, a różnice są raczej kosmetycznej natury. Wiecie, drobne zmiany czy też roszady wśród plejady bohaterów, takie rzeczy i nic więcej. Niestety sprawia to, że otrzymujemy dobrze znaną sobie historię, ale zważywszy na fakt bycia wierną adaptacją pomysłu Coopera nie ma na co narzekać, bo tak miało być i koniec.
Ponoć każdy ma swoje piętnaście minut sławy. Ten slogan Andy’ego Warhola doskonale opisuje podejście Lovelace’a do narracji w „King Kongu”, ponieważ opowieść poznajemy z perspektywy wszystkich wcześniej wspominanych postaci. Nie ma tutaj głównego bohatera wychodzącego przed szereg i decydującego o wszystkim. Zamiast tego każdy w mniejszym lub większym stopniu dochodzi do głosu, odgrywając istotną rolę w tej historii.
Nie chcę się zbytnio rozpisywać o ich kreacji, ponieważ książka nie liczy zbyt wielu stron, raptem dwieście pięćdziesiąt, a plejada postaci jest zbyt liczna, aby ich dobrze poznać czy polubić w tak krótkim czasie. Zresztą każdego sięgającego po książkę i tak najbardziej ciekawi King Kong – bohater drugiego planu. A on niczym typowy dominujący drapieżnik zaskakuje swoim nieobliczalnym zachowaniem, agresją i uporem w zwalczaniu każdej konkurencji na swoim terenie.
„King Kong” przeważnie jest napisany dobrze, niestety również typowo jak na tamte czasy – czyli sztywno, bez emocji. Ale poza tym, to solidna i lekka przygodówka z pewnymi bolączkami. Przede wszystkim Lovelace chadza na skróty, omijając pewne kwestie zwłaszcza te problematyczne np. transport Konga. Dotyczy to też kluczowych kwestii, choćby prezentacji bohaterów, tak aby każdy zaczynający lekturę wiedział, kto jest kim oraz co właściwie robi. Dla mnie tego elementu zabrakło, przez co czułem się trochę zagubiony na początku lektury.
W ostatecznym rozrachunku „King Kong” wypada pozytywnie. Na kartach tej opowieści znalazło się wszystko potrzebne do odniesienia sukcesu: oryginalny pomysł, lekka i fajna historia będąca dla bohaterów przygodą życia i jeszcze sam King Kong – ósmy cud świata. Było by właściwie idealnie, gdyby nie podejście autora, który nie wykorzystał w pełni potencjału tematu.

- Autor: Delos W. Lovelace
- Tytuł: King Kong
- Tytuł oryginału: King Kong
- Tłumaczenie: Bartłomiej Paszylk
- Wydawnictwo: Nowa Baśń
- ISBN: 978-83-8203-296-3
- Format: 140 x 200 mm
- Oprawa: twarda
- Ilość stron: 256
- Data wydania: 24 lipca 2024
- Cena detaliczna: 44,90 zł
- Dostępne wersje: papierowa / ebook
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.




