
Czy „Avengers. Niemożliwe Miasto” to udany nowy początek? Sprawdź, dlaczego Kang i świadome miasto wypadają ciekawiej niż sama drużyna.
„Niemożliwe Miasto” otwiera nowy cykl Avengers, ale robi to bez szału. Początek z Kangiem potrafił mnie zainteresować, później jednak coraz mocniej czułem, że czytam historię ułożoną według dobrze znanego schematu.

Za nowy cykl odpowiada Jed MacKay, scenarzysta Moon Knighta, Black Cat i Doktora Strange’a. Tym razem Kapitan Marvel zbiera drużynę, a Kang, szukający niedostępnej dla niego chwili w czasie, potrzebuje pomocy swoich dawnych przeciwników. Jednym z pierwszych wyzwań zespołu staje się Popielne Przymierze, które atakuje ziemskie miasta.
Najciekawiej wypada dla mnie Kang pozbawiony swoich sztuczek i większości zbroi, zdany na własny intelekt. To właśnie sposób, w jaki radzi sobie w tej sytuacji, zainteresował mnie bardziej niż późniejsza walka Avengers z Popielnym Przymierzem.

Fajnie też zobaczyć na czele Avengers Carol Danvers zamiast Kapitana Ameryki.
Sama historia idzie jednak po dobrze znanych torach. Zaczynamy od nowa: najpierw przedstawienie przeciwnika, później bohaterów, jednego po drugim. Wszystko to czytałem już milion razy i tutaj niewiele mnie zaskoczyło.

Od pojawienia się Popielnego Przymierza zaczęło mi się zwyczajnie nudzić. Jego członkowie sprawiają wrażenie przeciwników na chwilę, bez głębi. Nawet porządnych nazw się nie doczekali.
Uwaga: spoilery dotyczące finału tomu.
Dopiero samo Niemożliwe Miasto znów mnie zainteresowało. Jest jednocześnie statkiem kosmicznym, nową bazą Avengers i świadomą istotą, która ma własne emocje. Ciekawi mnie, czy jego świadomość wpłynie na dalszy przebieg wydarzeń.
Miasto chce popełnić samobójstwo, żeby uwięzić Popielne Przymierze na Ziemi i uchronić inne miasta przed jego atakami. Ten pomysł zainteresował mnie bardziej niż sami przeciwnicy.
Koniec spoilerów.

Rysunki są po prostu ładne i poprawne. Poza pierwszą ilustracją i płonącą Kapitan Marvel żaden nie zrobił na mnie większego wrażenia, ale też żaden nie raził słabością.
Na ten moment to dla mnie średniak na 6/10. Ciekawy początek z Kangiem i pomysł na Niemożliwe Miasto nie wystarczyły, żeby cały tom wciągnął mnie równie mocno. Do tego tomu raczej nie wrócę. Mam jednak nadzieję, że to tylko słaby rozbieg i dalej będzie ciekawiej.

Zawartość tomu
Materiały z „Timeless” (2022) #1 oraz „Avengers” (2023) #1–6.
Polskie wydanie
- Wydawca: Egmont
- Linia wydawnicza: Marvel Fresh
- Tłumaczenie: Dariusz Stańczyk
- Liczba stron: 192
- Format: 16,7 × 25,5 cm
- Oprawa: miękka ze skrzydełkami
- Data premiery: 12 sierpnia 2026
- EAN: 9788328175754

Dziękuję wydawnictwu za udostępnienie komiksu do recenzji.
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.




