Jinx Sharp prowadzi życie, które z pozoru wygląda na całkiem poukładane… choć wystarczy chwila, żeby dostrzec, że to tylko pozory. Na co dzień zajmuje się rozwikływaniem cudzych tajemnic, tropieniem zdrad i niecodziennych upodobań, a jej największym sojusznikiem w tej pracy jest coś, czego nie da się nauczyć – naturalna zdolność wyczuwania kłamstw. Ma własną firmę detektywistyczną, działa na własnych zasadach i dzieli życie z ogromnym dogiem niemieckim, który kocha ją bezwarunkowo. Wydawałoby się, że nic jej nie zaskoczy – aż do momentu, gdy przyjmuje zlecenie, które wywraca wszystko do góry nogami.
Sprawa zaginięcia młodej dziewczyny z wpływowej rodziny prowadzi Jinx nie tylko przez zaułki Liverpoolu, ale i przez granicę, o której istnieniu nie miała pojęcia. Okazuje się, że ten świat, który dobrze znała, to tylko połowa rzeczywistości. Istnieje też Inny Świat – równoległy, ukryty, pełen magii i istot, które dotąd żyły tylko w legendach. A co więcej, sama Jinx okazuje się być kimś więcej, niż myślała. Nie tylko ma talent – ona jest Poszukiwaczką Prawdy, a to coś znacznie poważniejszego niż bystre oko i dobry nos.
I tu zaczyna się to, czego się zupełnie nie spodziewałem. Liczyłem na lekki, może nawet trochę romantyczny urban fantasy – a dostałem naprawdę solidną historię z tajemnicą, świetnie wykreowanym światem i całkiem sensownym tempem. Styl Heather G. Harris jest lekki, momentami ironiczny, czasem ciut sarkastyczny – i idealnie pasuje do głównej bohaterki. Jinx nie reaguje jak postać z klasycznego fantasy, która zaraz wpadnie w ekstazę, bo zobaczyła magię. Ona jest bardziej: „aha, okej, czyli tak teraz wygląda moje życie”, i to podejście bardzo mi odpowiadało.
Nie zabrakło też przystojnego towarzysza śledztwa – funkcjonariusza magicznej policji, który idealnie uzupełnia Jinx w dochodzeniu. Ale na szczęście romans nie dominuje fabuły, co dla mnie było sporym plusem. Ich relacja rozwija się z humorem, jest naturalna i nieco z przymrużeniem oka – i tak właśnie powinno to wyglądać w takim typie historii.
Sam świat przedstawiony – ten „Inny” – jest dobrze pomyślany. Nie jest przeładowany ani na siłę oryginalny, ale ma coś w sobie. Przypomina mi trochę inne znane cykle urban fantasy, jak choćby te od Ilony Andrews czy Patricii Briggs (Polecamy recenzje Zwierzyna, która jest dostępna na naszej stronie), choć w nieco bardziej brytyjskim wydaniu. I właśnie to osadzenie akcji w Wielkiej Brytanii, a nie w jakiejś fikcyjnej metropolii, daje tej książce swój specyficzny klimat. Liverpool jako tło historii sprawdza się tu świetnie.
Nie powiem, że wszystkie postacie drugoplanowe mnie porwały, bo nie – wielu z nich jeszcze nie znamy na tyle, by się przejmować ich losem. Ale to dopiero pierwszy tom serii, więc zakładam, że wszystko jeszcze przed nami. Jinx natomiast, mam wrażenie, to bohaterka, którą łatwo polubić i z którą chce się zostać na dłużej.
Na koniec dodam jeszcze, że polskie wydanie od Miasta Książek naprawdę mnie ucieszyło. Okładka wygląda dużo lepiej niż oryginalna, a tłumaczenie Igi Wiśniewskiej jest płynne i naturalne. To jeden z tych przypadków, gdzie polska wersja naprawdę wypada korzystnie.
Jeśli lubicie urban fantasy z dobrą bohaterką, odrobiną magii, szczyptą humoru i fabułą, która nie męczy, ale wciąga, dajcie Jinx szansę. Dla mnie była to idealna przerwa od cięższych tytułów. Czekam na kolejny tom. I nie wstydzę się powiedzieć: polecam.
Przekład: Iga Wiśniewska
Oprawa: miękka
Wymiary: 135 x 202 x 23 mm
Liczba stron: 306
ISBN: 978-83-7954-371-7
Cena katalogowa: 49,90 zł
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.




