Przejdź do treści
Gavran
⌕
RECENZJE

Gwiazdy w łańcuchach – Nana Kwame Adjei-Brenyah – recenzja

Paszczak
· 3 min czytania
Gwiazdy w łańcuchach – Nana Kwame Adjei-Brenyah – recenzja
Każde pokolenie ma swoje „Igrzyska śmierci”. Dla jednych będzie to „Uciekinier” Stephena Kinga bądź jego „Wielki Marsz”. Innym bliższa dystopijna wizja z książek Suzanne Collins. Teraz nadchodzi czas Nana Kwame Adjei-Brenyah i jego „Gwiazd w łańcuchach”. Książka wydana nakładem Fabryki Słów nie opowiada o szlachetnej Ameryce, o wolności przysługującej każdemu, wielkich możliwościach czy sprawiedliwości. To opowieść, która ma wstrząsnąć Czytelnikiem – „moralny kop” dla społeczeństwa.

„Gwiazdy w łańcuchach” opowiadają o nowym brutalnym sporcie szturmem podbijającym serca milionów widzów, którzy oglądają go w formie reality show, z możliwością śledzenia każdego kroku uczestników. Jego gwiazdami są wyrzutkowie społeczeństwa: mordercy, przestępcy, gwałciciele i inni degeneraci. To właśnie oni dostają możliwość wejścia na arenę i odkupienia swoich win w walce na śmierć i życie. Z obietnicą, że pewnego dnia, po wygraniu odpowiedniej liczby „meczów”, otrzymają wolność.

Historia nie skupia się jednak wyłącznie na przedstawieniu trudnego życia Ogniw, czyli uczestników. Równie dużo miejsca w fabule autor poświęca innym kwestiom, na przykład głębokiemu spojrzeniu na sport jako zjawisko. Wraz z rozwojem i wzrostem jego popularności dochodzi do ciągłych zmian w regulaminie. Politycy, biznesmeni i amerykański system penitencjarny grają po jednej stronie, zarabiając na wyzysku ludzi i rozwijając sposoby pozyskiwania najważniejszego zasobu gry — nowych uczestników. Po drugiej stronie mamy moralną degradację społeczeństwa. Dla kibicujących mas Gwiazdy w Łańcuchach są sportem jak piłka nożna czy boks — okrutnym, ale sportem. Tylko nielicznym przeszkadza wysyłanie na areny młodocianych, a dzieci nawet piszą listy do swoich idoli.

Ten brutalny świat poznajemy głównie z perspektywy dwóch pań należących do jednego Łańcucha (drużyny): Thurwar i Starxxx. Obu kobietom – niczym Maximusowi z filmu „Gladiator” udało się odkryć klucz do sukcesu: nie chodzi o zabijanie, lecz o podbicie serc tłumu. Swoim zachowaniem, traktowaniem pozostałych Ogniw osiągnęły w oczach wszystkich status królowych. Odmieniając życia uczestników, pokazując im, że nie muszą być wrogami. Zamiast tego uczą, że można stworzyć namiastkę społeczeństwa, coś na wzór rodziny, opiekować się sobą nawzajem. Właśnie za to widzowie je uwielbiają, a inni „sportowcy” zazdroszczą im pozycji, szanują je i marzą o pójściu w ich ślady.

Niestety ciągłe spojrzenia, kontakt z innymi Ogniwami, formuła sportu będącego reality show z ciągłym monitorowaniem uczestników sprawiają, że protagonistki praktycznie nie mają prywatności. Co za tym idzie – przestrzeni do pokazania Czytelnikowi, jakie naprawdę są. Bez przerwy muszą odgrywać swoje role, będąc filarem dla reszty drużyny. Nie mogą sobie pozwolić na okazywanie słabości, bo nigdy nie wiadomo czy ktoś nie wykorzysta tego w przyszłości.

Snuta przez autora wizja świata robi niesamowite wrażenie: soczysta, intrygująca, często wręcz oszałamiająca. Potrafi również skłonić do refleksji. To dystopijne wyobrażenie przyszłości przedstawia pewien powrót niewolnictwa, a degradacja człowieka do funkcji rozrywkowej jest przerażająca. „Gwiazdy w łańcuchach” stanowią przestrogę dla nas wszystkich — ostrzeżenie o tym, jak wygląda nasz świat i w jakim kierunku może zmierzać, jeśli nie położymy kresu podziałom na lepszych i gorszych. Nie powiemy „stop” dziejącemu się złu

W tym całym przedstawianiu ludzi w negatywnym świetle, braku wrażliwości na krzywdę i wywlekaniu na światło dzienne wszystkiego, co w nas najgorsze, dostrzegam coś optymistycznego — iskierkę nadziei na wyciągnięcie lekcji z tej historii. Zachęcam Was do sięgnięcia po „Gwiazdy w łańcuchach”.

  • Autor: Nana Kwame Adjei-Brenyah
  • Tytuł: Gwiazdy w łańcuchach
  • Tytuł oryginału: Chain-Gang All-Stars
  • Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Wydanie: I
  • ISBN: 978-83-8375-100-9
  • Oprawa: zintegrowana
  • Ilość stron: 464
  • Data wydania: 26 listopada 2025
  • Dostępne wersje: papierowa / ebook / audiobook
PODOBAŁ SIĘ TEKST?

Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.

Warto przeczytać

WSZYSTKIE KSIĄŻKI →