Przejdź do treści
Gavran
⌕
RECENZJE

Recenzja: „Klątwy i pierniczki” – Aneta Jadowska

WereWolf
· 3 min czytania
Recenzja: "Klątwy i pierniczki" - Aneta Jadowska

Recenzja: "Klątwy i pierniczki" - Aneta Jadowska„Klątwy i pierniczki” to zbiór opowiadań Anety Jadowskiej, których akcja osadzona jest w Thornie. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa SQN IMAGINATIO.

Co prawda pierniczki zdecydowanie kojarzą mi się z inną porą roku, ale biorąc pod uwagę, że tegoroczny maj bardziej przypomina późną jesień niż zbliżające się lato, więc nic i nikt nie zabronią nam otoczyć się kojącym zapachem korzennych przypraw. Poza tym, sama Aneta twierdzi, że w Toruniu pierniczkuje się cały rok, w związku z tym nie mogło być inaczej, “Klątwy i pierniczki” trafiły w moje ręce. Bo jak się oprzeć temu wydaniu? Twarda oprawa, zdobione brzegi nawiązujące do zawartości – te łapacze snów i gęś goniąca ciasteczko – oraz grafiki spod ręki Magdaleny Babińskiej są potwierdzeniem, że jemy oczami. 

“Klątwy i pierniczki” zawierają w sobie osiem tekstów osadzonych w większości za bramą Thornu, a ich główną bohaterką jest (prawie zawsze) Dora Wilk i prowadzone przez nią śledztwa. A jak wiadomo, Namiestniczka Thornu przyciąga kłopoty oraz potrzebujące pomocy istoty silniej niż najlepszy na świecie elektromagnes. Ale przynajmniej dzięki temu z Dorą Wilk nie można się nudzić.

Aneta Jadowska już w pewien sposób przyzwyczaiła Czytelników, że w swoich tekstach porusza często trudne tematy, a stworzonym przez nią historią daleko do cukierkowy bajek pełnych radości i optymizmu. Niemal zawsze jest jakiś trup – często więcej niż jeden – oraz zbrodnia z teraźniejszości bądź bliższej lub dalszej przeszłości. Tym razem nie jest inaczej, a to, co kryje się pod wesołym tytułem zbioru może zmrozić krew w żyłach.

“Klątwy i pierniczki” zawierają w sobie opowiadania, które już częściowo mogliśmy poznać. Zarówno w publikacjach Hardej Hordy czy też w innych antologiach wydawnictwa, przeważnie, SQN IMAGINATIO. Jednak znajdziecie tu również historie wcześniej niepublikowane, świeżynki, czyli coś, na co książkowe Pelikany wyczulone są najbardziej.

Oprócz Dory na kartach zbioru “Klątwy i pierniczki” spotkamy starych, dobrych znajomych z Thornu. Jest wampir Roman, któremu Namiestniczka musi pomóc rozwiązać sprawę świeżo wykopanych na terenie budowy zwłok, które okazują się skrywać w sobie wiele bolesnych tajemnic. Są Miron i Salcia prezentujący swoje ogniste moce, a pewna sytuacja uświadamia Dorze, że jej mała córeczka nie jest już taka mała. Swoje pięć minut mają także Witkacy i Sęp wypełniający obietnicę złożoną starszej pani, która odeszła już z tego świata, ale za wszelką cenę chciała uchronić swoją wnuczkę przed kłopotami. Są zmiennokształtni, którzy wymierzają sprawiedliwość na swoich zasadach i nawet odważna Namiestniczka nie jest w stanie powstrzymać ich działań. Choć po pierwsze, musiałaby chcieć.

Mówiąc o antologii “Klątwy i pierniczki” nie można zapomnieć o Magdalenie Babińskiej. Odkąd Dora Wilk trafiła pod skrzydła wydawnictwa SQN, zawsze towarzyszą jej grafiki spod ręki Magdy i przyznaję, że nie wyobrażam sobie sytuacji, aby mogło się zmienić. Idealnie oddają stworzone przez Anetę Jadowską postacie. Gdy myślę o Namiestniczce z Thornu mam przed oczami tę wersję z okładek SQN-u.

Jeśli szukacie zebranych w jednym miejscu opowiadań z Thornaversum, których dotychczas szukać trzeba było w różnych zbiorach, to “Klątwy i pierniczki” będą dla Was idealnym wyborem. Natomiast jeśli szukacie nowych tekstów, to również dobrze trafiliście! Poza tym, kto oparłby się tej oprawie i malowanym brzegom? Widzieliście te małe łapacze snów i gęsi goniące pierniczki? Mówię Wam, na żywo wyglądają jeszcze lepiej.

Format: 140 x 205 mm
Liczba stron: 528
Okładka: twarda
ISBN: 9788383309408
Redakcja: Joanna Mika, Anna Szumacher
Ilustracje: Magdalena Babińska

PODOBAŁ SIĘ TEKST?

Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.

Warto przeczytać

WSZYSTKIE KSIĄŻKI →