Przejdź do treści
Gavran
⌕
RECENZJE

Recenzja: „Sekret prawie byłego męża” – Aneta Jadowska

WereWolf
· 4 min czytania
Recenzja: „Sekret prawie byłego męża” - Aneta Jadowska

Recenzja: „Sekret prawie byłego męża” - Aneta Jadowska„Sekret prawie byłego męża” autorstwa Anety Jadowskiej to drugi tom serii „Gracje z Ustki”. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa SQN.  

Jeszcze kurz dobrze nie osiadł na trupach z tomu pierwszego, a Agata, Nina i Zuza muszą sobie poradzić z kolejną zbrodnią w domu Uklejów. Tym razem ktoś – dokładniej rzecz ujmując, tytułowy prawie były mąż – postanowił wyzionąć ducha w ogrodzie Gracji. I jak łatwo się domyślić, główną podejrzaną staje się prawie była żona, czyli Agata, gdyż to ona zyskałaby najwięcej na śmierci małżonka. A przynajmniej tak sprawa wygląda w teorii. Z kolei Zuza, Nina i sierżant Straszewicz zmuszeni są zrobić wszystko, by pisarka nie trafiła za kraty, gdzie chętnie widziałby ją nowy, ambitny i całkiem niesympatyczny prokurator, Cyprian Dunin.  

Po twórczość Anety Jadowskiej od lat sięgam w ciemno. Nieważne, czy właśnie wydała kolejną historię z gatunku fantastyki, kryminału lub opowiadanie. Gdy tylko dzieło pojawi się na horyzoncie, muszę je przeczytać. Natychmiast! Tym razem nie było inaczej i szybko zabrałam się za lekturę.  

„Sekret prawie byłego męża” ponownie zabiera czytelników w usteckie klimaty i znów mamy do czynienia ze zbrodnią. Ale to nie jedyna zagadka, jaką skrywa stary dom Uklejów, a nasze bohaterki, niczym rasowe łowczynie Pokémonów, chcą zdobyć je wszystkie.  

Aneta Jadowska na główny wątek swojej najnowszej powieści wybrała historię rozwodu jednej z głównych postaci, Agaty Bunc. Trzeba powiedzieć, że rozwodu niełatwego i z niemal każdą możliwą przeszkodą rzucaną przez złośliwego małżonka. A kiedy pisarka już była w ogródku, już witała się z gąską, by za chwilę stać się na nowo wolną kobietą, ten wziął i umarł. W sposób niewiele mający wspólnego ze zgonem z przyczyn naturalnych. Chyba że za taką uznamy znaczny ubytek krwi na skutek rany postrzałowej.  

Uwielbiam atmosferę, jaką Aneta Jadowska stworzyła zarówno w historii Gracji, jak i wcześniej również Garstek. Z jednej strony niespieszny lub wręcz przeciwnie, sprinterski, rytm małej miejscowości (w zależności od fazy sezonu turystycznego), która rządzi się swoimi prawami, z drugiej, rasowe wątki kryminalne. Co prawda napawające pewnym lękiem – ileż to zbrodni może się przytrafić w Ustce i okolicach – ale co trup i śledztwo, to trup i śledztwo. Dodatkowym plusem, przynajmniej w moim odczuciu, gdyż takie klimaty lubię najbardziej, jest fakt, że autorka nie skupia się wyłącznie na teraźniejszości, a stworzone przez nią zagadki mają swój początek w przeszłości, zaś bohaterowie stopniowo dochodzą do prawdy.  

Wbrew temu, co mogłoby się wydawać i temu, jak przez niektóre osoby klasyfikowana jest ta seria, ja osobiście nie nazwałabym jej typową komedią kryminalną. Oczywiście nie brakuje tu humoru i wesołych elementów, jednakże „Sekret prawie byłego męża” porusza również wątki zdecydowanie bardziej poważne. Trudny rozwód i cały emocjonalny bagaż, jaki towarzyszy tej sytuacji, to tylko jeden z zawartych w książce problemów. Aneta Jadowska po raz kolejny porusza temat przemocy domowej, ale także opowiada o odnajdywaniu swojego miejsca na świecie oraz trudach pisarskiego życia. Deadliny, oczekiwania wydawców i odbiorców, poszukiwania tego pierwszego wydawnictwa, które zaryzykuje, przyjmując pod swoje skrzydła debiutantkę. Cieszy mnie, że dzięki takim powieściom możemy spojrzeć od drugiej strony na etapy powstawania książek oraz walkę z mniej lub bardziej współpracującą weną. Podobne elementy można było już znaleźć w twórczości Marty Kisiel czy Katarzyny Wierzbickiej i pozwalają one uzmysłowić sobie, że – wbrew wyobrażeniom wielu osób – życie pisarza to nie bułka z masłem, zwłaszcza w kraju, w którym czytelnictwo nie jest najmocniejszą cechą rodaków.  

Ale żeby nie wyszło, iż „Sekret prawie byłego męża” to jedynie smutki i zmartwienia. Najnowsza książka Anety Jadowskiej jest także historią o przyjaźni i rozwijającej się miłości. Mówi, że często rodzina to nie ci, z którymi wiążą nas więzy krwi lub ci, którzy ślubowali sobie wierność, ale osoby, jakie sami uznaliśmy za bliskie. „Sekret prawie byłego męża” pełen jest szczerej przyjaźni bez ocen i dającej możliwość bycia w pełni sobą, spełniania marzeń, choćby wydawały się ryzykowne, szalone i bez sensu. Główne bohaterki stoją za sobą murem i, jeśli którejś dzieje się krzywda, zrobią wszystko, aby wyciągnąć ją z opałów. Aneta Jadowska wie, jak stworzyć historie otulające niczym najcieplejszy kocyk w mroźne dni oraz dodające otuchy, kiedy świat daje nam w kość.  

„Sekret prawie byłego męża” napisany jest lekkim i przyjemnym stylem, dzięki któremu nawet najpoważniejsze wątki nie przygnębiają ani nie przytłaczają czytelnika. Autorka sprawnie wyważyła poszczególne dawki emocji, tworząc dobrze skomponowany koktajl. Jest śmiech, radość, smutek, złość czy łzy – jednak wszystko w odpowiednich proporcjach.  

„Sekret prawie byłego męża” jest bardzo udaną kontynuacją „Tajemnicy domu Uklejów”. Książkę teoretycznie można przeczytać bez znajomości pierwszego tomu bądź trylogii o „Garstkach z Ustki”, jednak ja osobiście szczerze polecam Wam zapoznać się z nimi wszystkimi, bo z pewnością nie będziecie żałować.

Seria: Gracje z Ustki
Tom: 2
Redakcja: Joanna Mika
Format: 140 x 205 mm
Ilość stron: 352
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788383309378
Data wydania: 12/03/2025
Dostępne wersje: papierowa/ebook/audiobook
Cena detaliczna: 52,99 zł /ebook: 44,99 zł

PODOBAŁ SIĘ TEKST?

Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.

Warto przeczytać

WSZYSTKIE KSIĄŻKI →