Przejdź do treści
Gavran
⌕
RECENZJEKRYMINAŁ

Recenzja: „Zagadka martwego wydawcy” – Aneta Jadowska

WereWolf
· 4 min czytania
Recenzja: "Zagadka martwego wydawcy" - Aneta Jadowska

Recenzja: "Zagadka martwego wydawcy" - Aneta Jadowska„Zagadka martwego wydawcy” autorstwa Anety Jadowskiej to kolejne spotkanie z Gracjami z Ustki. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa SQN.

Zuza, Agata i Nina po przeżyciach z dwóch poprzednich tomów zaczynają wieść spokojne życie w starym domu Uklejów w Zapadłem koło Ustki. A przynajmniej tak im się wydaje. Zuza musi jeszcze spełnić ostatnie obowiązki wobec znienawidzonego wydawcy, zwanego Krzysiem Zdzisiem, i na zawsze będzie mogła zapomnieć o współpracy z tym człowiekiem. Człowiekiem, któremu wielu życzy źle, a jeszcze więcej chętnych widziałoby go martwym. Wredny chichot losu udowadnia, że życzenia czasem się spełniają i na usteckiej plaży odnalezione zostaje ciało właściciela wydawnictwa Venus. Pech jednak w tym, że Zuza Lewicka staje się główną podejrzaną o dokonanie zabójstwa. Gracje muszą udowodnić, iż pisarka jest niewinna, a wrodzona dociekliwość nie pozwala im powstrzymać się przed znalezienia prawdziwego sprawcy.

“Zagadka martwego wydawcy” to, co dla wielu fanów będzie smutną wiadomością, finał cyklu o Gracjach. Przyznaję, nie jesten zadowolona z tej informacji, ale jednocześnie wiem, że lepiej, gdy autor/ka kończy o jeden tom za wcześnie niż za późno. I wciąż mam nadzieję, że jeszcze kiedyś bohaterowie z Ustki i okolic pojawią się na kartach choćby opowiadania.

Cykl o Gracjach rządzi się swoimi prawami i tym razem nie było inaczej. Gdy trzy bohaterki sądzą, że teraz już opanowały dziejący się wokół nich chaos, nagle pojawia się (kolejny) trup. Oczywiście jest on w jakiś sposób powiązany z którąś z mieszkanek domu w Zapadłem. Mnie osobiście ta swego rodzaju szablonowość nie przeszkadzała w żadnej części. W końcu to kryminał, zwłoki muszą być. Pewną tylko obawę budzi fakt, iż letniskowa Ustka przeobraziła się nieco w miejscowość podnoszącą policyjne statystyki wydziału kryminalnego. Co prawda do Sandomierza czy Lipowa jeszcze trochę jej brakuje, ale lepiej dmuchać na zimne. Mam nadzieję, że rzeczywistość jest zgoła odmienna.

Aneta Jadowska, jak ma to już w swoim zwyczaju, niezależnie od tego, w jakim gatunku tworzy historię, zabiera czytelnika w podróż pełną emocji. “Zagadka martwego wydawcy” sprawnie łączy w sobie wątek kryminalny i emocjonalny. Autorka, standardowo dla swojej twórczości, nie boi się sięgać po wątki istotne społecznie – toksyczna atmosfera pracy czy temat depresji to tylko część z elementów, jakie znajdziemy w najnowszej powieści Jadowskiej.

W seriach usteckich lubię połączenie powagi i humoru. Trudne tematy i momenty w życiu bohaterów przeplatane są zabawnymi fragmentami. Aneta Jadowska bawi czytelnika humorem zarówno słownym, jak i sytuacyjnym, zaś całość jest dobrze ze sobą spasowana.

Najważniejszym składnikiem całego cyklu o “Gracjach z Ustki” jest przyjaźń głównych bohaterek. Trzy dorosłe kobiety, z których każda niesie swój życiowy bagaż, potrafiły stworzyć relację z kategorii “jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Również w tym tomie Nina, Zuza i Agata dają pełen popis zaufania, wsparcia i wzajemnej pomocy. Aneta Jadowska daje nadzieję, że takie przyjaźnie mogą istnieć nie tylko na papierze, ale również w realnym życiu.

“Zagadka martwego wydawcy” to kryminał z ciekawie poprowadzonym śledztwem. Gracje łączą swoje siły z lokalnymi stróżami prawa. Choć, przynajmniej dla mnie, tożsamość sprawcy nie była dużym zaskoczeniem, nie przeszkadzało mi to czerpać przyjemności z lektury. Także nowi bohaterowie urozmaicają lokalny plener swoimi osobowościami i charakterami.

W związku z tym, że “Zagadka martwego wydawcy” jest finałową częścią cyklu, nie mogło obejść się bez zamknięcia kluczowych wątków. Ten etap dotyczy zarówno prywatnych żyć głównych bohaterek, ale także niezidentyfikowanego szkieletu odnalezionego w pierwszym tomie oraz przeszłości Luli Uklej. Autorka zabiera nas w przeszłość byłej właścicielki domu w Zapadłem, przedstawiając słodko-gorzką historię, której konsekwencje sięgają teraźniejszości.

“Zagadka martwego wydawcy” to udany finał historii, której bohaterkami były Gracje z Ustki. Aneta Jadowska godnie doprowadziła do końca tę opowieść. Trochę mi przykro, że to już zakończenie przygód Niny, Zuzy i Agaty, ale wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć.

Seria: Gracje z Ustki
Tom: 3
Format: 140 x 205 mm
Liczba stron: 448
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Redakcja: Joanna Mika
ISBN: 9788384064504

PODOBAŁ SIĘ TEKST?

Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.

Warto przeczytać

WSZYSTKIE KSIĄŻKI →