„Świadek śmierci nad Śniardwami” to czwarty tom cyklu „Kryminał z pazurem” autorstwa Marty Matyszczak. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego.
Zbliżają się andrzejki. Rozalia Ginter i jej mąż Paweł zamierzają spędzić święto w pensjonacie znajdującym się w budynku starego dworca w Trzonkach. Ale to tylko pretekst potrzebny do zakamuflowania prawdziwych powodów ich obecności w okolicy. Nie mogą wiedzieć, że szybko przyjdzie im zmierzyć się z kryminalnym śledztwem, a przy okazji spotkają pewnego trójnogiego kundelka i detektywów rodem z chorzowskiej Cwajki.
Marta Matyszczak po raz już czwarty zabiera czytelników w Mazurskie plenery. I choć tym razem pora roku nie sprzyja bohaterom – przełom listopada i grudnia nawet przy obecnym ocieplaniu się klimatu, wciąż nie jest wymarzonym czasem na ganianie za kimkolwiek, a tym bardziej za mordercą – nie mogą liczyć na litość. Autorka zaplanowała dla nich całą masę emocjonujących wydarzeń, w których również my możemy uczestniczyć w trakcie lektury.
„Świadek śmierci nad Śniardwami” splata w sobie przeszłość i teraźniejszość. Początek historii, którą Marta Matyszczak wybrała na motyw opowiadanej przez siebie historii sięga lat dwudziestych ubiegłego wieku, gdy na świat przyszło trzech chłopców – przyjaciół, których poróżniła miłość i zazdrość. Ale to kanwa aktualnej zbrodni, do jakiej doszło w Trzonkach. Rozalia i Paweł Ginterowie ruszają także tropem innej, tej im zdecydowanie bliższej, bo dotyczącej tragedii, jaka przed kilku laty spotkała ich syna, Huberta.
Nie będę ukrywać, lubię książki, które fabułą przenoszą czytelnika w okres dwudziestolecia międzywojennego oraz samej wojny. „Świadek śmierci nad Śniardwami” pozwala nie tylko śledzić sprawę kryminalną, mającą swoje korzenie przed stu laty, ale także choć odrobinę poznać dziejowe losy regionu oraz jego mieszkańców. Zaś te nie należały do najłatwiejszych, zwłaszcza w dramatycznie zmieniającym się świecie II wojny światowej i późniejszych podziałów.
Co prawda Rozalia i Paweł mogą sobie myśleć, że są głównymi bohaterami cyklu, ale wszyscy dobrze wiedzą, że jest nią kotka Burbur i jej pamiętniczek. Kronikarskie zapędy już nie raz sprowadziły na nią gniew weterynarki, ale czegoż się nie robi dla świata, choć ŻODYN! i tak tego nie doceni. Burbur niczym rasowa korespondentka relacjonuje wydarzenia i wściubia swój nos w najniebezpieczniejsze miejsca. Niejednokrotnie ratuje swoich niewolników przed rychłym zgonem lub naprowadza na właściwy trop, ale znów, ŻODYN! nie poczuwa się do wdzięczności i spełnienia wszystkich rozkazów swej królowej.
„Świadek śmierci nad Śniardwami” jest również miłą niespodzianką dla wszystkich fanów Gucia i Solańskich. Mimo że seria „Kryminał z pazurem” miała już swój wielki finał autorka postanowiła skrzyżować ścieżki Burbur i Gucia, co miało swoje intrygujące konsekwencje. Ale, ale! Na miejscu prawdziwego Gucia, który niestety odszedł już za Tęczowy Most, ale był inspiracją dla książkowej wersji psiego detektywa, za ten cały body shaming, jaki Małpa w Czerwonym sprokurowała pod jego adresem, urządziłabym jej takie Paranormal Activity, że następnym razem dobrze by się zastanowiła, kogo chce nazywać owłosionym baleronem, co szerszy jest niż wyższy. Choćby kalumnie te padały wyłącznie z ust i pazurów stworzonych przez nią bohaterów. Natomiast teraz pozostaje mi czekać, aż kundelek o trzech łapach zostanie gościem specjalnym i konsultantem kolejnego odcinka podcastu Rity Braun. Wszak Róża Solańska również miała aspiracje, by zostać gwiazdą social mediów, tak więc i te drogi mogłyby się połączyć.
Jeżeli znacie twórczość Marty Matyszczak, to wiecie, że za pomocą wykreowanych przez siebie postaci nie krępuje się komentować otaczającego nas świata oraz zachodzących w nim zmian, poczynań rodaków, a także kwestii politycznych. Bardzo lubię te kąśliwe pstryczki w nos, które zwracają uwagi nie tylko na nasze rodzime przywary, ale także ważne tematy. Ważne zarówno w skali krajowej, jak i tej bardziej regionalnej. Moje poglądy są całkiem zbieżne z tymi prezentowanymi przez autorkę i pewnie również stąd moja sympatia dla jej twórczości.
„Świadek śmierci nad Śniardwami” to udana kontynuacja cyklu. Nowa zbrodnia do rozwikłania, lecz również dalsze odsłanianie kart dotyczących losów Huberta i jego wypadku. Wszystko okraszone sporą dawką humoru oraz lekcją historii. Czekam na kolejny tom, gdyż finał tego tomu jasno sugeruje, że to jeszcze nie koniec, więc Burbur musi przygotować pazurki do kolejnych zapisków.
Cykl: Kryminał z pazurem
Tom: 4
Ilość stron: 288
Oprawa: Miękka
Wymiary: 125X195
ISBN: 9788327168559
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.



