„Wśród płonących kwiatów” autorstwa Samanthy Shannon to będący prequelem powrót do uniwersum znanego z „Zakonu Drzewa Pomarańczy” i „Dnia nastania nocy”. Za książkę odpowiada wydawnictwo SQN Imaginatio.
Cykl “Korzenie Chaosu” w polskich księgarniach pojawił się w 2019 roku. Złożona historia pełna magii, smokopodobnych istot, politycznych intryg i złożonych bohaterów, którzy próbują odnaleźć się w tym skomplikowanym świecie z miejsca podbiła moje serduszko. Tak więc nie mogłam przejść obojętnie obok kolejnej powieści osadzonej w tym uniwersum.
“Wśród płonących kwiatów” jest prequelem “Zakonu Drzewa Pomarańczy”. Przedstawiona w książce fabuła jest bezpośrednim wstępem do pierwszej odsłony cyklu. Natomiast jeśli chodzi o “Dzień nastania nocy” to najnowsza część “Korzeni Chaosu” dzieje się około pięćset lat po wydarzeniach znanych z tej książki.
“Wśród płonących kwiatów” skupia się na historii trojga bohaterów: Marosy Vetaldy, dziedziczki tronu Yscalinu, poławiaczki smoków Estiny Melaugo oraz księcia Mentendonu, Aubrechta Lievelyna. Jeżeli czytaliście “Zakon Drzewa Pomarańczy” to te imiona i nazwiska z pewnością nie są Wam obce. Jeśli jednak “Wśród płonących kwiatów” jest Waszym pierwszym spotkaniem z tym uniwersum, nic nie szkodzi, a może nawet taka sytuacja będzie plusem.
Bohaterką, która ma najwięcej do powiedzenia w tej historii jest donmata Marosa. Licząca sobie dwadzieścia kilka lat kobieta jest więźniem we własnym domu, którego już od kilku lat nie opuszczała. Jej jedyną nadzieją na ucieczkę z tej sytuacji jest ślub z księciem Aubrechtem, lecz, gdy ogłoszona zostaje data zaślubin, radość Vetaldy nie trwa długo, gdyż znany jej świat dosłownie wybucha, a po władzę sięga pokonany niegdyś wyrm, Fýredel. Dopiero wtedy Marosa przekonuje się, co oznacza piekło.
Jak już wspomniałam wcześniej, “Wśród płonących kwiatów” pełne jest emocji i dworskich intryg. Bohaterowie zmuszeni są stąpać po cienkim lodzie powinności i obowiązków, a ich codzienność sterowana jest narzuconymi z góry nakazami wyznaczanymi nie tylko przez wiarę, ale też potwory, które doszły do władzy. I nie wszystkie z nich noszą łuski.
Samantha Shannon nie oszczędza stworzonych przez siebie postaci. Nie mogą liczyć na litość czy szczęśliwy traf. W ich życiu najwięcej jest cierpienia i bezsilnego patrzenia na śmierć najbliższych. Jedynym, przynajmniej w mojej opinii, optymistycznym akcentem jest pewna część wątku Estiny Melaugo. Szczypta miłości w pełnym okrucieństwa i ognia świecie stanowi przyjemny kontrapunkt dla przedstawionej historii.
Tak jak miało to miejsce w poprzednich odsłonach cyklu, również w tej części na samym końcu powieści znajdziemy glosariusz, opis postaci i chronologiczne zestawienie wydarzeń “Korzeni Chaosu”. Aczkolwiek, jeżeli “Wśród płonących kwiatów” jest Waszym pierwszym spotkaniem z tym światem, to muszę Was ostrzec, że wspomniane objaśnienia zawierają w sobie pewną dawkę spoilerów.
Choć cała powieść wpisuje się doskonale w stworzone przez autorkę uniwersum i dobrze uzupełnia zawartą w nim historię, to osobiście odczuwam pewien niedosyt, a wręcz prywatne rozczarowanie. Liczyłam, że ta część rozwieje pewne wątpliwości z zakończenia “Dnia nastania nocy”, a wręcz uzupełni je o happy end. Niestety, Samantha Shannon sprytnie lawiruje w tym temacie, pozostawiając Czytelników na łasce ich własnej wyobraźni.
“Wśród płonących kwiatów” jest ciekawym, pełnym napięcia, emocji i intryg uzupełnieniem cyklu “Korzenie Chaosu”. Książka jest odpowiednią historią zarówno dla fanów serii, ale także dla osób, które dopiero chcą rozpocząć swoją przygodę w tym świecie.
Data wydania: 15/10/2025
Tłumaczenie: Kamila Regel
Redakcja: Magdalena Świerczek-Gryboś
Format: 135 x 210 mm
Ilość stron: 320
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788384063088
Dostępne wersje: papierowa / ebook / audiobook
Cena detaliczna: 54,99 zł / ebook: 44,99 zł
Seria: Korzenie chaosu
Tom: 0.5
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.



