Są książki, po których od razu wiadomo, że autor ma pomysł na świat. Nie tylko na bohaterkę, konflikt i kilka efektownych scen, ale na całe tło, które mogłoby spokojnie utrzymać kilka kolejnych tomów. „Cienie nad Zefyrionem” Sylwii Zapaśnik jest właśnie taką książką. To debiut, w którym czuć wyobraźnię, rytm i chęć opowiedzenia czegoś większego. Czuć też jednak, że ten większy zamysł chwilami wymyka się ramom jednej powieści.
Punktem wyjścia jest Adianna, mieszkanka jednej z Kopuł-Miast. Nie jest człowiekiem, choć bardzo musi udawać, że nim jest. Jako półdemonka żyje w świecie, który niekoniecznie miałby dla niej miejsce, gdyby prawda wyszła na jaw. To mocny fundament pod historię o ukrywaniu własnej natury, wykluczeniu i cienkiej granicy między człowieczeństwem a czymś znacznie bardziej niebezpiecznym. Problem w tym, że sama Adianna nie zawsze zachowuje się jak ktoś, kto naprawdę rozumie wagę tego zagrożenia.
Przez sporą część książki trudno stwierdzić, czy bohaterka boi się swojej demonicznej strony, czy ją wypiera, czy może przykrywa wszystko sarkazmem i młodzieńczą impulsywnością. Bywa lekkomyślna, czasem aż za bardzo, zwłaszcza jak na kogoś, kto powinien wiedzieć, że jeden błąd może ją kosztować wszystko. Można to czytać jako bunt przeciwko ukrywaniu się, ale książka nie zawsze daje wystarczająco dużo miejsca, by ten bunt emocjonalnie wybrzmiał. Adianna potrafi irytować, szczególnie wtedy, gdy zbyt łatwo daje sobą manipulować albo traci kontrolę w momentach, które nie zawsze mają mocne uzasadnienie.
Najciekawszy jest tutaj świat. Kopuły-Miasta to bardzo dobra koncepcja, bo od razu wprowadzają ograniczenie przestrzeni i poczucie zamknięcia. Łatwo wyobrazić sobie bohaterów poruszających się po miejscach, które są oddzielone od reszty rzeczywistości nie tylko fizycznie, ale też mentalnie. Podział na życie w kopułach i życie poza nimi daje tej historii oddech, którego czasem brakuje samym relacjom. Poznajemy tylko część tego świata, ale wystarczająco dużo, by poczuć, że pod powierzchnią kryją się większa mapa, historia i konflikt, o których chciałoby się wiedzieć więcej.
I tu pojawia się największy niedosyt. „Cienie nad Zefyrionem” mają w sobie sporo elementów dark fantasy, ale nie zawsze pozwalają mrokowi naprawdę wybrzmieć. Są brutalniejsze momenty, jest upadek bohaterki, jest sugestia, że jej druga natura może być realnym zagrożeniem. Najmocniej działa scena, w której Adianna musi zapanować nad tym, co w niej demoniczne. To właśnie tam książka najbardziej zbliża się do obietnicy pełnokrwistego dark fantasy. Szkoda, że takich momentów nie ma więcej albo że nie dostają więcej przestrzeni. Mrok często zostaje przykryty humorem i sarkazmem, przez co klimat bywa lżejszy, niż sugerowałaby etykieta gatunkowa.
Demoniczna strona Adianny też mogłaby uderzać mocniej. Nie dlatego, że brakuje w niej pomysłu, ale dlatego, że za mało wiadomo o samych demonach i konsekwencjach bycia mieszańcem. Kiedy ta druga natura przejmuje stery, Adianna często nie pamięta, co się wydarzyło. To ciekawy zabieg, ale jednocześnie oddala czytelnika od doświadczenia bohaterki. Zamiast niepokoju pojawia się pytanie: czym właściwie jest demon w tym świecie i dlaczego różnica między ludźmi a demonami jest aż tak ważna?
Najlepiej wypadają te fragmenty, w których autorka skupia się na konkretnym rytmie sceny. Już otwarcie, czyli walka z nauczycielem Adianny, pokazuje, że Sylwia Zapaśnik umie pisać ruch. Ta scena jest płynna, dynamiczna i ma dobrą energię. Podobnie działa wątek nauki u Dagonina, gdzie pojawia się coś, czego w tej książce chciałoby się więcej: trening, napięcie, próba zrozumienia własnej natury i relacja mistrzowska, która może prowadzić bohaterkę dalej.
Styl autorki jest jednym z mocniejszych elementów powieści. Nie ma tu przesadnego ozdobnictwa, piętrowych porównań ani zdań, które bardziej chcą błyszczeć, niż opowiadać. Proza jest precyzyjna, czyta się ją szybko i bez tarcia. Widać praktykę i pewność w prowadzeniu scen, nawet jeśli sama konstrukcja fabularna nie zawsze jest równie stabilna.
Najbardziej angażującą relacją okazuje się ta między Adianną a Alvą. Jest w niej emocjonalny konkret, przywiązanie i potencjał. Alva wypada na tyle ciekawie, że spokojnie mógłby udźwignąć własną historię. Przy nim inne relacje wydają się bardziej szkicowe. Są obecne, pełnią funkcję, ale nie zawsze zostają z czytelnikiem na dłużej.
Największym problemem książki jest nierówne rozłożenie akcentów. Mniej istotne sceny potrafią trwać zbyt długo, a te, które powinny mocniej uderzyć, bywają za krótkie. Zdarzają się też przeskoki czasowe, które wybijają z rytmu. Niektóre wątki wyglądają tak, jakby miały większe znaczenie, po czym znikają z pola widzenia. Przykład Calisto i jego krótkiego epizodu jako dowódca oddziału dobrze pokazuje ten kłopot. Pojawia się ciekawa sytuacja, rodzą się pytania o konsekwencje, lojalność i reakcję oddziału, ale książka szybko idzie dalej.
A jednak nie jest to debiut, który chciałoby się skreślić. Przeciwnie. To raczej książka, przy której czuć, że autorka ma w głowie coś większego, tylko jeszcze nie wszystko zostało odpowiednio dociążone. „Cienie nad Zefyrionem” zostawiają lekki niedosyt, ale nie ten pusty, obojętny. Bardziej taki, który mówi: tu naprawdę mogło zaboleć mocniej, mogło wejść głębiej, mogło zostać na dłużej. I właśnie dlatego kolejny tom może być znacznie lepszy. Jeśli autorka mocniej zaufa emocjom bohaterów, rozwinie konsekwencje świata i da mrokowi trochę więcej miejsca, Zefyrion może jeszcze pokazać pazur.
Dla kogo jest ta książka? Dla osób, które lubią fantasy z demonicznym motywem, zamkniętymi społecznościami, bohaterką próbującą zapanować nad własną naturą i światem z potencjałem na większą opowieść. Najlepiej odnajdą się tu czytelnicy, którzy są gotowi przymknąć oko na pewne debiutanckie nierówności, jeśli w zamian dostają wyraźną wyobraźnię, sprawny styl i obietnicę mocniejszego ciągu dalszego.
Strona internetowa autorki: https://sylwiazapasnik.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/zapasniksylwia oraz Instagram: https://www.instagram.com/sylwiazapasnik.autor
- Tytuł: Cienie nad Zefyrionem
- Autorka: Sylwia Zapaśnik
- Wydawnictwo: Nie Powiem
- ISBN: 9788368695380
- Oprawa: miękka
- Liczba stron: 402
- Data wydania: 24 kwietnia 2026
- Cena okładkowa: 59,99 zł
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.




