„Kajko i Kokosz. Rogata heca” to specjalne wydanie komiksu Janusza Christy przełożone na gwarę warszawską. Publikacja ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont.
“Rogata heca” swoją oryginalną premierę miała w 1976 roku. To właśnie wtedy światło dzienne ujrzał “Wielki turniej” opowiadający o perypetiach dzielnych wojów z Mirmiłowa.
Kasztelan Mirmił nie ma łatwego życia. Ani nie może się w spokoju wyspać, ani ryb połowić, a tu jeszcze trzeba wysłać barana na turniej. Problem tylko w tym, że w grodzie nie ma żadnego tryka odpowiedniego, by stanąć do walki o chwałę i zwycięstwo. Dlatego też Kajko i Kokosz oddelegowani zostają z misją znalezienia rogacizny, która będzie godnie reprezentować Mirmiłowo w zawodach.
Nigdy nie byłam wielką fanką Kajka i Kokosza, ale od dziecka jestem fanką wszelkiego rodzaju gwary. Tak więc gdy na horyzoncie pojawił się komiks pisany po warszawsku, nie mogłam przejść obojętnie obok takiej historii.
Oczywiście “Rogata heca” zawiera dokładnie te same grafiki, jakie lata temu pierwotnie stworzył Janusz Christa. Charakterystyczna kreska i kolorystyka (choć w czeluściach domowej biblioteczki znalazłabym jeszcze oryginalne pierwsze rysowane czarnym tuszem i drukowane na żółtym papierze wydania komiksów Christy) są elementami, po których najłatwiej rozpoznać przygody dzielnych wojów. Jednak dialogi i opisy to już inna sprawa. Dzięki Januszowi Dziano i Sylwii Węglowskiej możemy przekonać się, jak mówiliby bohaterowie, gdyby przyszli na świat w przedwojennej Warszawie. Charakterystyczna wymowa niektórych głosek oraz specyficzne określenia, które wciąż funkcjonują we współczesnym języku, mimo że często nawet nie mamy pojęcia, skąd się wywodzą, są czymś, co Czytelnik znajdzie w komiksie “Rogata heca”. Dla przykładu, by nie być gołosłowną, wspomnę, że np. Zbójcerzy stali się Grandziarzami.
“Rogata heca” to pełne przygód, niebezpieczeństw, radości i humoru perypetie Kajka i Kokosza. Po raz kolejny na próbę wystawione zostaje ich dobre serce, dzięki któremu bohaterowie przekonują się, iż nie wszystko można kupić za pieniądze, a najsłabsze ogniwo może okazać się czarnym koniem turnieju. W tej historii jasno wiadomo, kto jest dobry, a kto zły oraz komu należy kibicować.
“Rogata heca” stanowi interesujący kąsek dla fanów Mirmiłowa, gwary oraz kolekcjonerów komiksów o Kajku i Kokoszu. Po wydanie można sięgnąć bez obaw o nie zrozumienie treści. Jeśli nawet nie będziecie znać jakiegoś słowa, sam kontekst sytuacyjny podpowie, co potrzeba. Ale jak już wspomniałam, słownictwo gwary warszawskiej funkcjonuje w codziennym języku różnych części kraju. Lektura “Rogatej hecy” była dla mnie przyjemnie spędzonym czasem.
ISBN: 9788328149380
Liczba stron: 40
Cykl: KAJKO I KOKOSZ
Wymiary: 21.6×28.5cm
Oprawa: miękka
Ilustrator: Janusz Christa
Scenarzysta: Janusz Christa
Tłumacz: Janusz Dziano
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.



