Przejdź do treści
Gavran
⌕
RECENZJE

Recenzja: „Królowa Ognia” – Anthony Ryan

WereWolf
· 4 min czytania
Recenzja: „Królowa Ognia” - Anthony Ryan

Recenzja: „Królowa Ognia” - Anthony Ryan„Królowa Ognia” autorstwa Anthony’ego Ryana to kolejna odsłona cyklu „Kruczy cień”. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów.

Vaelin Al Sorna już nie słyszy pieśni krwi. Ocalił życie, jednak stracił tę cząstkę siebie, która towarzyszyła mu od zawsze. Teraz musi nauczyć się żyć i walczyć bez magicznego wsparcia. Ma jednak na te lekcje mało czasu, gdyż wróg rośnie w siłę. Bohaterowie zmuszeni są wyruszyć w różne strony świata, zawrzeć skomplikowane sojusze oraz poświęcić wiele, by móc liczyć na pokój.

„Królowa Ognia” to zakończenie cyklu fantasy, który bez wahania można nazwać epickim. Rozbudowany świat przedstawiony, bohaterowie o złożonych osobowościach, mnogość walk, bitew i pojedynków, a wszystko to doprawione tajemniczą magią i potyczką z przeznaczeniem. Wybuchowa mieszanka high i medival fantasy sprawia, że czytelnik porwany zostaje do miejsca, w którym na pewno nie można obawiać się nudy.

„Królowa Ognia” jest najobszerniejszą częścią trylogii, liczy sobie bowiem blisko 900 stron. I nie są to strony, które pozwalają odbiorcy na zbyt wiele wytchnienia. Anthony Ryan dobrze wie, jak grać na emocjach, a ten tom jest ich pełen. Jak to niestety w konfliktach zbrojnych bywa, śmierć zbiera gęste żniwo. Część z niej dotyka pobocznych bohaterów, do których nie mieliśmy czasu się przywiązać, ale nie szczędzi również tych towarzyszących nam niemal od początku opowiadanej historii. Autor w szczególności nie oszczędza głównej postaci, od pierwszego tom Vaelin Al Sorna poświęcić musiał wiele, a teraz traci jeszcze więcej. Z jednej strony nie byłam zaskoczona takim rozwojem wypadków, gdyż Rayan jasno określił, że „Kruczy cień” nie jest i nie będzie łagodną lub przyjazną opowieścią, z drugiej było mi naprawdę żal Vaelina, bo choć sam starał się znosić mężnie kolejne ciosy od losu, to jego historia wzbudzała we mnie prawdziwe współczucie.

Al Sorna, tak jak miało to miejsce w poprzednich tomach, nie jest jedynym, w którym zachodzą przemiany, ani jedynym, z perspektywy którego poznajemy stworzone przez Ryana wydarzenia. Jako narrator powracają między innymi Reva, Frentis czy Lyrna dalej prowadzą czytelnika przez meandry konfliktów. Tych dziejących się na zewnątrz, ale także tych wewnątrz nich samych, pokazując różne perspektywy tej samej historii. Choć czytając poprzednie tomy miałam dużo sympatii do Lyrny, tak podczas lektury tej części, kierunek, w jakim autor zaczął popychać jej postać niekoniecznie przypadł mi do gustu. Tak, młoda królowa przeszła wiele, wycierpiała jeszcze więcej, także dziwnym byłoby, gdyby nie zaszły w niej żadne zmiany. Jednak ta budząca się bezwzględność, wyrachowanie i okrucieństwo – nawet względem osób jej sprzyjających – nie do końca pasowały mi do obrazu osoby, którą spotkałam na kartach „Pieśni Krwi” i „Lorda Wieży”.

Jak już pisałam wcześniej, Anthony Ryan nie stroni od brutalności. Również „Królowa Ognia” obfituje w krwawe walki pełne śmierci i bezwzględności. Tu ludzkie życie znaczy mniej niż nic, a krew gęsto rosi pola bitew. Tym, co od samego początku najmniej podobało mi się w cyklu autorstwa Anthony’ego Ryana było okrucieństwo wobec zwierząt. Wykorzystywane w walce niczym przedmioty nie miały żadnej możliwości sprzeciwienia się takiemu traktowaniu.

„Królowa Ognia” to udany finał rozbudowanej historii fantasy, domykający wiele wątków, lecz część pozostawiających bez jasnej odpowiedzi. To historia, w której, przynajmniej moim zdaniem, bohaterowie, mimo końcowego zwycięstwa, stracili więcej niż zyskali, zaś większości z tych rzeczy nigdy nie uda im się odzyskać. Zwłaszcza cząstek utraconego człowieczeństwa. Jest również przypomnieniem, że zemsta rzadko kiedy daje ukojenie, gdyż coś, co straciliśmy już nie wróci. Anthony Ryan stworzył barwną opowieść, szczególnie w odcieniach krwi, która zabiera czytelnika do świata, w którym każdy gest i słowo mają znaczenie, a polityczne rozgrywki przynoszą na ogół śmierć i cierpienie. Wciąż jednak historia warta jest poznania.

Tytuł oryginału: Queen Of Fire
Tłumaczenie: Dominika Repeczko
Premiera: 31 stycznia 2024
ISBN: 978-83-8375-029-3
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 894

PODOBAŁ SIĘ TEKST?

Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.

Warto przeczytać

WSZYSTKIE KSIĄŻKI →