„Lord Wieży” autorstwa Anthony’ego Ryana to drugi tom cyklu „Kruczy cień”. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów.Vaelin al Sorna opuścił niewolę i powraca do ojczyzny. Choć nie miał ochoty plątać się w polityczne rozgrywki, władca ma dla niego inne plany. Vaelin zostaje mianowany Lordem Północnej Wieży, co zmusi go do kolejnego sięgnięcia po miecz i odpowiedzi na płynącą w jego żyłach pieśń krwi.
„Pieśń krwi”, pierwszy tom stworzonego przez Ryana fantasy opierał się głównie na historii Vaelina. Poznaliśmy go jako młodego chłopca, by wraz z kolejnymi rozdziałami oglądać jego dorastanie, szkolenie oraz codzienne życie adepta Szóstego Zakonu, do którego został oddany przez ojca. To al Sorna i jego wspomnienia były narratorem powieści. Tym razem perspektywa się zmienia, a książka zaczyna mówić do nas kilkoma głosami.
Część rozdziałów wciąż poznajemy z punktu widzenia głównego bohatera, jednak swoją historię dostają również znani z poprzedniego tomu Lyrna, Frentis czy Verniers czy nowa postać, jaką jest młoda Reva, która sporo namiesza w życiu Vaelina. Przyznaję, że taka opcja prowadzenia narracji odpowiada moim gustom, gdyż nie ma nic lepszego niż dobry cliffhanger na koniec rozdziału.
„Lord Wieży” jest książką brutalną. Już pierwsza odsłona cyklu była pod tym względem mocno rozbudowana, zaś w drugiej autor postanowił podtrzymać, a może nawet przewyższyć ten poziom. To historia, w której ludzkie życie ma niewielką wartość i łatwo się je odbiera. Dla zabawy, z chęci zemsty, w mniej lub bardziej sprawiedliwej walce. Potyczki są krwawe i trudno w nich znaleźć litość bądź współczucie. Muszę powiedzieć, że niektóre sceny mocno mnie triggerowały i potrzebowałam po nich przerwy w lekturze. Tak więc, jeśli jesteście wrażliwy na opisy krwotoków, itp., sugeruję ostrożne podejście do lektury.
Jak już wspomniałam, „Lord Wieży” pozwala czytelnikowi poznać wydarzenia z perspektywy różnych postaci, a moją ulubioną okazałą się być ta dotycząca Lyrny. Młoda księżniczka Zjednoczonego Królestwa przechodzi prawdziwą szkołę życia i śmierci oraz zawiera intrygujące przyjaźnie. Autor postanowił obejść się z nią wręcz bezlitośnie i okrutnie, zmuszając do podejmowania niemożliwych decyzji.
Anthony Ryan nie żałuje czytelnikom emocji. Pod tym względem jego powieść jest intensywna już od pierwszych stron, zwłaszcza, że tym razem towarzyszymy kilku postaciom, a życia żadnej z nich nie można nazwać nudnym i spokojnym. Oczywiście „Lord Wieży” ma również momenty pozwalające na wytchnienie, a nawet takie, doprawione odrobiną humoru.
Choć prezentowane wydarzenia są interesujące, momentami miałam wrażenie, że autor chciał zawrzeć w swej powieści zbyt wiele wątków. Szczególnie te dotyczące postaci drugo- lub trzecio- planowych wydawały mi się potraktowane zbyt powierzchownie lub stworzone w sposób, który tak naprawdę nie miał znaczenia dla fabuły.
Język, jakim napisano powieść jest plastyczny i płynny, całość czyta się dobrze, a wykreowane przez Ryana uniwersum nie zostało udziwnione w sposób odzierający je z realności. Świat, w którym dzieje się akcja jest rodzajem quasi średniowiecznego z zachowaniem wszelkich cech epoki.
„Lord Wieży” jest, moim zdaniem, udaną kontynuacją historii Vaelina al Sorny. Na horyzoncie wydawniczym już widać zapowiedź kolejnego tomu, więc mam nadzieję przekonać się wkrótce, jak potoczą się losy tego bohatera i czy uda mu się wreszcie zaznać spokoju.
Tytuł oryginału: Tower Lord
Tłumaczenie: Dominika Repeczko
Cykl: Kruczy Cień
Tom: 2
ISBN: 978-83-8375-026-2
Oprawa: zintegrowana
GDZIE KUPIĆW księgarniach - od
Masz włączone blokowanie reklam lub śledzenia? Wystarczy, że dodasz Gavran.pl do wyjątków i wyłączysz tutaj blokowanie reklam oraz śledzenia. Dzięki temu, jeśli skorzystasz z naszego linku partnerskiego, sklep będzie wiedział, że trafiłeś do niego od nas. Dla Ciebie cena się nie zmienia, a Ty pomagasz nam rozwijać Gavrana. ♥
PODOBAŁ SIĘ TEKST?
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.



