Przejdź do treści
Gavran
⌕
RECENZJEKOMIKS

Recenzja: „Lady Baltimore. Królowe Czarownic. Tom 1”

WereWolf
· 3 min czytania
Recenzja: "Lady Baltimore. Królowe Czarownic. Tom 1"

Recenzja: "Lady Baltimore. Królowe Czarownic. Tom 1"„Lady Baltimore. Królowe Czarownic. Tom 1” jest kolejnym komiksem grozy od Mike’a Mignola i Christophera Goldena. Za publikację odpowiada Wydawnictwo Egmont.

Lord Baltimore odszedł, ale walkę z ciemnością przejęła Sofia Baltimore, niegdyś Valk. Nad Europą i światem wisi widmo wojny. Wspierani przez mroczne wiedźmy naziści coraz śmielej poczynają sobie na międzynarodowej arenie. Przeciwstawić temu próbuje się temu tytułowa bohaterka wraz ze swoimi sojusznikami i przyjaciółmi.

Przyznaję, że jest to moje pierwsze spotkanie zarówno z komiksową twórczością Mignoli, jak i samą Lady Baltimore, co w przypadku tej serii nie do końca jest najlepszym rozwiązaniem. Wyraźnie mogłam odczuć, iż trafiłam poniekąd w środek historii i pewne elementy oraz wątki bez wątpienia mi umykają. Jednocześnie nie jest tak, że fabuła zawarta w tym tomie była dla mnie niezrozumiała. Dostajemy do ręki oddzielną historię, która kontynuuje walkę ze złem już kiedyś rozpoczętą.

Akcja komiksu przenosi czytelnika do 1938 roku. Nad Europą rozciąga się widmo wojny, a wrogie oddziały zajmują kolejne kraje. Wiedźmy z Hexenkorps służą wsparciem niemieckiej armii i jeśli uda im się zdobyć moc ukrytą w okolicach czeskiego Krumlova, dla świata nie będzie już ratunku. Najpierw musiałyby jednak pokonać golema wiedźmobójcę stojącego na straży miasteczka, zaś plotki głoszą, że w pobliżu widziano również ducha Lorda Baltimore’a.

„Lady Baltimore. Królowe Czarownic” to komiksy, w którym już od pierwszych stron jest dynamicznie i mrocznie. Trafiamy w sam środek walki dobra ze złem, a szale zwycięstwa nie przechylają się znacząco ku żadnej ze stron. Sofia wraz ze swoimi sojusznikami wiernie trwa przy misji, jaką pełnij jej zmarły mąż, jednakże także ją dopadają wątpliwości. Nie tylko te związane z wojną, ale też z własnymi uczuciami. Sofia to bohaterka, która jednocześnie wzbudzała we mnie sympatię, podziw i współczucie. Natomiast przedstawicielki Hexenkorps zdecydowani są tymi, które przyprawiają o obrzydzenie. Nie tylko z powodu makabrycznego wyglądu rodem z horroru, ale w szczególności ze względu na ich nikczemne zachowanie.

"Lady Baltimore. Królowe Czarownic"
„Lady Baltimore. Królowe Czarownic, tom 1 „, str. 15, 18, 44

Jak już wspomniałam, historia jest mroczna i brutalna. „Lady Baltimore. Królowe Czarownic” obfituje w sceny przelewu krwi i zbrodni. Całość ma jednoznaczny klimat wojny i niebezpieczeństwa podtrzymywany przez wykorzystaną przez rysowniczkę kolorystykę grafik.

Choć akcja komiksu „Lady Baltimore. Królowe Czarownic” osadzona jest w okresie początków II wojny światowej i jej motyw jest głównym kołem napędowym fabuły, to ze względu na dodatek horroru i fantastyki nie należy się  spodziewać jej wiernego zilustrowania.  Jak dla mnie nie było to najmniejszym problemem, wszak już niejednokrotnie wykorzystywano tę tragedię w różnego rodzaju alternatywnych wersjach.

„Lady Baltimore. Królowe Czarownic” zaintrygowało mnie na tyle, że z chęcią sięgnę po kolejne tomy. Z pewnością jest to komiks, który powinien znaleźć się na półce fanów twórczości Mignoli. Bardzo podobał mi się dodatek szkiców i opisów postaci umieszony na końcu historii, który pozwalał zajrzeć nieco w proces tworzenia opowieści.

ISBN: 9788328174672
Liczba stron: 144
Oprawa: twarda
Seria/Cykl: LADY BALTIMORE
Wymiary: 17.0×26.0cm
Scenarzysta: Mike Mignola, Christopher Golden
Rysunki: Bridgit Connell
Tłumacz: Marek Starosta

PODOBAŁ SIĘ TEKST?

Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.

Warto przeczytać

WSZYSTKIE KSIĄŻKI →