“Przepraszam, ja już nie żyję” spod pióra Marty Matyszczak stanowi drugi tom cyklu “Zbrodnie na podsłuchu”. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego.
Rita Braun, po sukcesie pierwszego sezonu swojego podcastu o tematyce ekologiczno-kryminalnej postanawia iść za ciosem i przedstawić gronu słuchaczy, jak niszczący wpływ na środowisko mają rejsy wycieczkowców. W tym celu zatrudnia się na jednym z nich, King of the Oceans. Na pokład nie trafia sama, gdyż w ramach towarzyszy niedoli są z nią brat Radek oraz współlokator Jacek, zaś Maja i Wiktor na statku znajdują się w roli weselnych gości. Przyjaciółka Mai w trakcie rejsu ma wziąć ślub, a influencerka piastuje zaszczytną rolę świadkowej. Niestety, chwilę po tym, jak pada sakramentalne tak, panna młoda traci życie, zaś ślady na jej ciele jasno sugerują, że nie był to nieszczęśliwy wypadek. Jak nie trudno się domyślić, wkrótce Rita wraz z ekipą przyjaciół zajmują się śledztwem, szukając wśród pasażerów mordercy.
“Zbrodnie na podsłuchu” i wchodzące w ich skład “Przepraszam, ja już nie żyję” jest już trzecim cyklem kryminalnym spod pióra Marty Matyszczak. Ale zdecydowanie poważniejszym niż te, w których spora część fabuły opowiadana jest z perspektywy czworonogów. Ale nie aż tak poważnym, by zabrakło w nim miejsca dla humoru rozluźniającego napiętą atmosferę śledztwa.
“Przepraszam, ja już nie żyję” jest nie tylko powieścią z wątkiem kryminalnym, ale także lekcją na temat ekologii i zwróceniem uwagi, jaką krzywdę robimy planecie w imię dobrej zabawy. Dzięki podcastowi tworzonemu przez główną bohaterkę, Ritę Braun oraz podkochującego się w niej przyjaciela Jacka Tolaka, autorka przekazuje czytelnikom wiedzę na temat negatywnego wpływu rejsów wycieczkowców zarówno na wody, po których pływają, a także miejsca, które odwiedzają zgromadzeni na nich wczasowicze. Przyznaję, że nie byłam świadoma, iż problem jest aż tak poważny, a po lekturze najnowszej powieści Marty Matyszczak tym bardziej przeszła mi ochota na tego typu podróże.
Prócz znanych już postaci na kartach książki pojawią się nowe – bardziej lub mniej istotne dla sprawy – a tą, która zasługuje na wspomnienie jest mający polskie korzenie, pochodzący z Bahamów inspektor Andrew Krasinski oddelegowany do wykrycia sprawcy zbrodni. Wyobraźcie sobie taki miks Jacka Sparrowa, policjantów z Miami oraz Thomasa Magnuma. Aczkolwiek, trzeba mu przyznać, że, mimo swych licznych wad, potrafi znaleźć się w odpowiednim miejscu i o odpowiedniej porze.
“Przepraszam, ja już nie żyję” porusza poważne tematy, ale, jak już pisałam, nie zabrakło w powieści dawki humoru, którego głównym dostawcą jest moja ulubiona postać, czyli Radzio, młodszy brat Rity. Gdyby w słowniku przy haśle bumelant potrzeba było umieścić obrazującą je fotografię, Radosław Brązowski byłby idealnym kandydatem do tej umiarkowanie chwalebnej roli. Jego alergia na pracę i jakikolwiek wysiłek biją rekordy wprost proporcjonalne do ilości pochłanianego jedzenia (i to bez wpływu na rozmiar ubrania). Radek ma na szczęście pewną zaletę, która niweluje niedoskonałości – dla swoich przyjaciół i bliskich gotów jest na każde poświęcenie.
Marta Matyszczak, choć pisze powieści kryminalne, nie epatuje w nich przemocą i brutalnością, których ostatnimi czasy w literaturze trafiło mi się znaleźć zbyt dużo. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że pisarki i pisarze próbują prześcignąć się w ilości wylewanego na karty powieści brudu. Na szczęście są takie historie, jak kolejny tom “Zbrodni na podsłuchu”, które pozwalają odetchnąć od tak makabrycznego ujęcia wątków zbrodni i śledztwa.
“Przepraszam, ja już nie żyję” to przyjemna lektura i udana kontynuacja cyklu. Fabuła prezentowana z perspektywy różnych bohaterów, napisana lekkim stylem oraz przystępnym językiem pełni nie tylko rolę rozrywkową, ale także edukacyjną. Cieszy mnie, że znajdują się autorzy poruszający w swoich powieściach tematykę związaną z ekologią. Marta Matyszczak robi to w sposób łatwy w odbiorze, dopasowany do fabuły książki, obrazowo pokazujący odbiorcom grzechy armatorów i turystów. Ciekawi mnie już, jaki będzie motyw przewodni kolejnej powieści z cyklu “Zbrodnie na podsłuchu”, bo mam przeczucie, iż “Przepraszam, ja już nie żyję” nie jest ostatnim słowem w tym temacie.
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.




