Przejdź do treści
Gavran
⌕
RECENZJE

Recenzja: „Vice Versa” – Milena Wójtowicz

WereWolf
· 3 min czytania
Recenzja: „Vice Versa” - Milena Wójtowicz

Recenzja: „Vice Versa” - Milena Wójtowicz„Vice Versa”, najnowsza powieść Mileny Wójtowicz, to kontynuacja „Post Scriptum” — książki, która zdobyła sympatię zarówno moją, jak również innych czytelników za nietuzinkowych bohaterów, błyskotliwy humor i sprawnie wykreowany świat. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa SQN IMAGINATIO.

Po lekturze pierwszego tomu miałam nadzieję na szybki powrót do tego uniwersum — na szczęście nie musieliśmy długo czekać. W „Vice Versa” śledzimy dalsze losy Sabiny i Piotra, którzy tym razem mierzą się z szerzącym się szaleństwem wśród wilkołaków oraz koniecznością ocalenia pradawnego stworzenia z głębin jeziora — Złotego Cusia. Jak się okazuje, tylko brzescy nienormatywni są w stanie udzielić mu niezbędnej pomocy.

Wójtowicz ponownie serwuje doskonale wyważoną mieszankę urban fantasy, kryminału i humoru. Postacie są barwne, wyraziste i budzą sympatię już od pierwszych stron — oczywiście poza tymi, których z założenia mamy nie lubić. Ci ostatni wzbudzają skuteczną niechęć i chęć rychłego spotkania ze sprawiedliwością.

Głównymi bohaterami pozostają Sabina, energiczna strzyga zajmująca się BHP, oraz jej partner biznesowy i przyjaciel Piotr — psycholog specjalizujący się w pracy z nienormatywnymi, który coraz lepiej radzi sobie z własną, odziedziczoną po ojcu, naturą półinkuba. Do ich zespołu dołącza Żaneta, znana już z „Post Scriptum”, ale dopiero teraz zyskująca więcej przestrzeni i możliwości zaprezentowania swojego potencjału — zarówno zawodowego, jak i nadnaturalnego.

Nie zabrakło również zupełnie nowych bohaterów i istot wzbogacających ten intensywny w odbiorze zestaw. Na kartach powieści pojawia się m.in. rodzimy odpowiednik Van Helsinga oraz gnom w niezdrowo, a zwłaszcza nierodzimo, dobrym humorze.

Szczególne miejsce w moim sercu zajmuje Sabina — bohaterka specyficzna, acz lojalna, bezpośrednia, czasem brutalna, ale zawsze działająca w dobrej sprawie. Jej nieszablonowe podejście do życia i pracy, słynna „trzecia powieka” oraz legendarna przemiana materii (pięć paczek pierniczków i sernik na śniadanie nie robią na niej żadnego wrażenia) czynią ją jedną z moich ulubionych postaci w polskiej fantastyce.

„Vice Versa” to powieść, przy której trudno się nudzić. Wciągająca akcja, wyraziste postacie i przyjemne dla oka tempo sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem. Lekki styl autorki i spora dawka humoru są dodatkowymi atutami stworzonej przez Milenę Wójtowicz historii. Jedyna uwaga praktyczna: warto powstrzymać się od jedzenia w trakcie lektury — salwy śmiechu mogą skutkować nieplanowanymi plamami na książce lub ubraniu.

Zakończenie sugeruje, że to jeszcze nie koniec przygód brzeskiej ekipy. Mam nadzieję, że nie trzeba będzie zbyt długo czekać na kolejne spotkanie z Sabiną, Piotrem i resztą postaci. Do tego czasu można ratować się rozrzuconymi po różnych antologiach opowiadaniami z tego świata, a skoro o nich mowa, to jedno znajdziecie również w „Vice Versa”. „Memento Mori”, bo o nim mowa, kiedyś do zdobycia wyłącznie na targach książki lub oficjalnej stronie autorki, teraz zyskało ogólnodostępną papierową wersję. Spotkacie w nim panią Ludmiłę i dowiecie się co nieco o jej znajomości z Reginą, babcią Sabinki. Polecam całym sercem!

Seria: Post Scriptum
Tom: 2
Format: 140 x 205 mm
Liczba stron: 368
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Redakcja: Magdalena Świerczek-Gryboś
ISBN: 9788384060278
Dostępne wersje: papierowa / ebook / audiobook
Cena detaliczna: 44,99 zł / ebook: 39,99 zł

PODOBAŁ SIĘ TEKST?

Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.

Warto przeczytać

WSZYSTKIE KSIĄŻKI →