„Welesówna i przysługi wyświadczane strzygom” autorstwa Miki Modrzyńskiej to opowiadania ze świata „Welesówny”, które znajdziecie w aplikacji Narravia.
Wiecie czym jest walkbook? Jeszce do niedawna ja też nie miałam zielonego pojęcia. Ale jest pewna aplikacja do pobrania na smartfony – Narravia – łącząca przyjemne z pożytecznym. Mianowicie, by móc zapoznać się z wybranym opowiadaniem, po uiszczeniu kilkunasto złotowej opłaty, musicie je sobie… wychodzić. Dokładnie tak! Aplikacja zlicza Wasze kroki i po przebyciu odpowiedniej odległości zezwala na dostęp do kolejnej części tekstu. Do wyboru mamy opcję czytaną bądź audio. Jednym z opowiadań, jakie udostępnia nam Naravia, jest historia Ted i jej problemów z pewną przysługą dla lokalnego strzygonia.
Strzygomir, przedstawiciel Związku Strzyg Mazurskich poprosił Ted o pomoc, a ta, jako Welesówna (opiekunka i obrończyni wszelkiej maści demonów z mitologii słowiańskiej) nie może, oraz nie chce, mu odmówić. Z pozoru sprawa jest nieskomplikowana – w odwiedziny przyjeżdża delegacja nekromantów i staropolskim zwyczajem Strzygomir chce ugościć ich czymś mocniejszym, a sklepów z artykułami monopolowymi u nas nie brakuje. Chyba że jesteś niepełnoletnia, musisz ukryć butelkę przed rodzicami i wścibskim rodzeństwem oraz mającym alergię na alkohol polewikiem, a także lubiącymi przywłaszczać sobie różne rzeczy kłobukami. Prościzna.
„Welesówna i przysługi wyświadczane strzygom” jest składającym się z sześciu rozdziałów tekstem, zajmującym około półtorej godziny czytania lub słuchania. Jeśli znacie już historię Tosi, to poczujecie się przy nim jak w domu. Ten sam lekki styl i dawka humoru, jakie znaleźć można w głównej powieści. I choć Mika Modrzyńska stara się unikać spoilerów, akcja opowiadania osadzona jest po wydarzeniach z książki, więc najlepiej zapoznać się z nią wcześniej.
Wbrew pozorom, Ted nie musi zmagać się wyłącznie z przysługą dla Strzygomira. Równie dużo uwagi zajmują dziewczynie rozterki sercowe. Zarówno jej własne, jak również pewnego demona, co prowadzi do wielu intrygujących sytuacji i zmusza Welesównę do wspinania się na wyżyny „kombinatoryki stosowanej”, bo muszę przypomnieć, że słowiańskie istoty widzą jedynie dwie osoby, sama Ted oraz ongiś parający się tymi samymi zadaniami Witek. Tak więc jest nie tylko zabawnie, ale też wzruszająco, zaś momentami krępująco.
„Welesówna i przysługi wyświadczane strzygom” w subtelny sposób porusza również temat
nieodwzajemnionej miłości oraz zaakceptowaniu odmowy. Choć czasem zrobilibyśmy dla wybranej przez nasze serce osoby dosłownie wszystko, jedynym, na co możemy liczyć w zamian jest przyjaźń, która nigdy nie ma szansy przerodzić się w coś więcej.
Opowiadania autorstwa Miki Modrzyńskie opatrzone zostało cudownymi grafikami spod ręki Agaty Żebrowskiej, które bardzo przypadły mi do gustu zarówno stylem, jak i oddaniem przedstawionych postaci. Lubię tego typu komiksowo-bajkową kreskę.
„Welesówna i przysługi wyświadczane strzygom” to przyjemny, pełen przygód i akceptacji tekst, przy którym świetnie się bawiłam. Stylistycznie nie odbiega od książkowego klimatu, bohaterowie mają ten sam vibe i energię. Zaś sama aplikacja zmuszająca ludzi do zażywania ruchu – by odblokować w całości opowiadanie Miki Modrzyńskiej musimy przejść etapami łącznie 10 kilometrów – jest ciekawym pomysłem. Zwłaszcza że spędzamy zbyt wiele czasu w pozycji siedzącej, co nie sprzyja naszemu zdrowiu. Ja natomiast z niecierpliwością czekam na kolejne przygody Tosi vel. Ted.
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.



