„Poradnik grzebania kotów” autorstwa Miki Modrzyńskiej to kryminalna historia w małym miasteczku z jeziorem w tle. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka.
Mazurska Brzózka. Piętnaście lat temu zaginęła tam trzynastoletnia wówczas Martyna. Teraz w pobliskim jeziorze odnaleziono jej szczątki. Jednak policja szybko zamyka sprawę, twierdząc, że po tylu latach nie są w stanie odnaleźć żadnych śladów. W tym samym czasie do miasteczka powraca dwudziestoośmioletnia Stefania Miałkowska. Młoda kobieta, uznawana przez lokalsów za, delikatnie mówiąc, specyficzną, wciąż szuka swojego miejsca na ziemi. Stefania i Martyna były przyjaciółkami i choć ich znajomość nie trwała długo, Miałkowska czuje, że jest coś winna dawnej koleżance, zwłaszcza że skrywa pewien sekret związany z jej zginięciem. Tym sposobem kobieta angażuje się w rozwikłanie sprawy sprzed lat, a to, co znajdzie, mocno zmieni jej życie.
Twórczość Miki Modrzyńskiej to takie moje tegoroczne odkrycie, które mogę polecić każdemu. Zaczęło się od jej książek z gatunku fantastyki, ale że nie ograniczam się wyłącznie do jednego typu lektur, z przyjemnością sięgnęłam po wersję kryminalną. I z pewnością nie żałuję, gdyż autorka posiada ten rodzaj pióra, który bardzo trafia w moje gusta. O poważnych sprawach potrafi pisać w prosty, nieprzekombinowany sposób, dzięki czemu książki Miki Modrzyńskiej czyta się naprawdę szybko i przyjemnie.
Kto z Was zna inną twórczość pisarki, z pewnością zauważy pewien element wspólny dla tworzonych przez nią historii – jest nią mazurska Brzózka oraz wątek Martyny znalezionej w jeziorze. Przyznaję, że choć wiedziałam, iż „Poradnik grzebania kotów” jest powieścią w żaden sposób niezwiązaną z „Welesówną”, przez pewien czas miałam wrażenie, że za chwilę gdzieś zza rogu wypadnie Ted złorzecząc na kolejnego demona. Ale wracając do meritum, najnowsza powieść Miki Modrzyńskiej to nie tylko kryminał i rozwiązywanie sprawy sprzed lat. To również opowieść o zagubieniu, pewnym niedopasowaniu do współczesnego świata, szukaniu swojego miejsca czy codziennej walce o siebie samego.
Główna bohaterka, Stefania, wielka fanka podcastów true crime, ma dwadzieścia osiem lat i choć skończyła studia, niekoniecznie wie, co chciałaby w życiu robić oraz gdzie to robić. Właśnie wróciła z Kanady, gdzie pracowała jako niania oraz w kawiarni. Jednak pewne traumatyczne przeżycie zmusiło ją do ucieczki, zaś wiadomość o odnalezieniu szczątków Martyny zaprowadziła ją w rodzinne progi. Progi, w których czekają na nią oczekiwania i niepokój ze strony rodziców, jak również skomplikowana relacja z jedną z przyjaciółek.
Stefania to postać, do której od samego początku zapałałam sympatią. Jest skryta, szybko traci energię do kontaktów międzyludzkich, nie lubi dzielić się swoimi myślami, a jej umysł potrafi podążyć torami, które mogłyby przerazić przeciętnego człowieka. Z pewnością swoją zasługę ma w tym również umiłowanie do podcastów kryminalnych, które młoda kobieta próbuje wykorzystać także w swoim śledztwie, choć w głównej mierze to po prostu jej natura. Może, gdyby chodziła do szkoły w dzisiejszych czasach, usłyszałaby odpowiednią diagnozę, ale jest jak jest i Miałkowska stara się żyć z tym, co ma. Jednocześnie jest uparta i nie poddaje się łatwo, nawet wtedy, gdy na horyzoncie pojawiają się problemy.
„Poradnik grzebania kotów” to osadzona w małej miejscowości historia ze wszelkimi plusami i minusami takiego miejsca, tzn. tu wszyscy wszystko na swój temat wiedzą, ale niekoniecznie są skłonni do mówienia o tym głośno. Chyba że chodzi o plotkowanie, wtedy nie trzeba czekać długo, by języki się rozplątały. Jednak powrót do rodzinnej miejscowości okazuje się dla głównej bohaterki nie tylko próbą uporania się z przeszłością, ale też szansą na rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu.
Jak już wspomniałam wcześniej, książki Miki Modrzyńskiej wyróżnia lekki styl oraz realistyczne podejście do poruszanych tematów. Jej bohaterowie są naturalni i wiarygodni, zaś przedstawione wydarzenia łatwo byłoby przenieść w niemal każde inne miejsce na świecie. Dodatkowym plusem, przynajmniej z mojego punktu widzenia, jest fakt, iż autorka ma słabość do nietypowych, a raczej mało spotykanych dziś imion. W jej książkach znajdziemy Stefanię, Wincentego, Zonię czy Teodorę oraz Witolda. Podobają mi się takie klimaty i wbrew pozorom wcale nie czuć staroświeckości.
„Poradnik grzebania kotów” okazał się być bardzo przyjemną i życiową lekturą, w której nie zabrakło zaskoczeń, zwrotów akcji, ale również humoru. Mika Modrzyńska postawiła na otwarte zakończenie, które pozwala zarówno na to, by odbiorca sam mógł stworzyć w swojej głowie dalsze losy bohaterów, ale także na ewentualne ponowne spotkanie ze Stefanią, którym, osobiście mówiąc, wcale bym nie wzgardziła.
ISBN: 978-83-8335-329-6
Stron: 304
Oprawa: miękka
Format: 140×205
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.



