Przejdź do treści
Gavran
⌕
RECENZJE

Recenzja: „Katastrofa Challengera. Historia bohaterstwa i dramatu na krawędzi kosmosu” – Adam Higginbotham

WereWolf
· 6 min czytania
Recenzja: "Katastrofa Challengera. Historia bohaterstwa i dramatu na krawędzi kosmosu" - Adam Higginbotham

Recenzja: "Katastrofa Challengera. Historia bohaterstwa i dramatu na krawędzi kosmosu" - Adam Higginbotham„Katastrofa Challengera. Historia bohaterstwa i dramatu na krawędzi kosmosu” Adama Higginbothama to kolejna po „O północy w Czarnobylu” książka autora opisująca katastrofę, jaka miała miejsce w 1986 roku. Publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa SQN.

Było zimne przedpołudnie 28 stycznia 1986 roku. Misja STS-51-L, dwudziesta piąta załogowa podróż wahadłowca – właśnie się rozpoczynała. Siedmioosobowa załoga – sześcioro zawodowych astronautów – kapitan Michael, specjaliści: John Smith, Francis Scobee, Ronald McNair, Ellison Onizuka, Gregory Jarvis, Judith Resnik oraz nauczycielka Christa McAuliffe biorąca udział w pilotażowym programie „Nauczyciel w kosmosie” – siedziała już na swoich miejscach w kabinie wahadłowca. W związku z obecnością na pokładzie McAuliffe – start Challengera transmitowany był przez stacje telewizyjne, a w okolicach wieży startowej na Przylądku Canaveral zgromadziły się setki widzów, w tym rodziny i bliscy wyruszającego w kosmos zespołu. Początkowo wszystko zdawało się iść zgodnie z planem. Jednak były to wyłącznie pozory, a w 73. sekundzie po starcie, na skutek nieszczelności uszczelki jednej z rakiet nośnych, doszło do tragedii – orbiter uległ dezintegracji, a cała załoga zginęła chwilę później, gdy oddzielona od reszty zniszczonego pojazdu kabina uderzyła z prędkością blisko 300 km/h w taflę Oceanu Atlantyckiego.

Recenzja: "Katastrofa Challengera. Historia bohaterstwa i dramatu na krawędzi kosmosu" - Adam Higginbotham

Gdy doszło do katastrofy wahadłowca Challenger, miałam kilka dni. Jako rozkrzyczany noworodek, nie mogłam mieć pojęcia, że nie będzie to jedyna tragedia, która naznaczy rok 1986, gdyż już za kilka miesięcy, znacznie nam bliżej, dojdzie do wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu, a oba te wydarzenia będą skrywać w sobie wiele mrocznych sekretów. Lata później, wiedziona ciekawością, sprawdzając, cóż takiego wydarzyło się na świecie w roku mojego urodzenia, znalazłam informacje o katastrofie promu Challenger. Dzięki książce Adama Higginbothama mogłam znacząco uzupełnić już posiadaną wiedzę.

Wbrew temu, co mógłby sugerować tytuł, „Katastrofa Challengera. Historia bohaterstwa i dramatu na krawędzi kosmosu”, publikacja nie skupia się wyłącznie na tragicznym losie misji STS-51-L. Autor zabiera Czytelnika w przeszłość, do samego początku załogowych lotów kosmicznych organizowanych pod nadzorem NASA. Poznajemy historię wypraw Apollo, wyścigu Amerykanów ze Związkiem Radzieckim, by jak najszybciej wysłać człowieka w kosmos, na Księżyc i jeszcze dalej. Higginbotham stworzył również opowieść o tym, jak niewiele warte okazywało się być ludzkie życie w konfrontacji z potencjalnymi zyskami i prestiżem, a zwłaszcza kosztami.

„Katastrofa Challengera. Historia bohaterstwa i dramatu na krawędzi kosmosu” jest szczegółową publikacją bogatą w dane techniczne. Przyznaję, że jest to element, którego w pewnym stopniu się obawiałam, gdyż moja wiedza na temat lotów kosmicznych, sposobu ich organizacji  i przebiegu kończy się na świadomości tego, że istnieją. Na szczęście autor zadbał, by w czasie lektury nawet laicy nie mieli problemu w odnalezieniu się w świecie promów kosmicznych, wahadłowców, wynoszących je rakiet i wszystkich techniczno-technologicznych niuansach takiego przedsięwzięcia. Samych przypisów jest w książce dobrze ponad tysiąc, co sprawia, że każdy szczegół został przełożony na przystępny dla odbiorcy język. Kolejnym atutem książki Adama Higginbothama jest częściowo fabularyzowany styl, którym przedstawiono historię. Dostajemy do ręki nie tylko wiedzę naukową, ale mamy szansę zajrzeć w prywatne życie astronautów, skonfrontować się z emocjami, jakie im towarzyszyły w pracy i poza nią, przyjrzeć się marzeniom i obawom.

Na temat katastrofy Challengera powstało wiele publikacji oraz, mniej lub bardziej wartościowych, filmów dokumentalnych. Na najpopularniejszym serwisie wideo można znaleźć również nagrania z chwili startu i dezintegracji promu. Mają one w sobie ten fascynująco-przerażający przekaz, bo oglądając, wiemy dobrze, co się stanie, jaki będzie finał. Widzimy tłumy wiwatujących ludzi, zbliżenia na rodziny astronautów i to makabryczne połączenie wrzawy radości nieświadomych tragedii obserwatorów oraz krzyków przerażenia ze strony bliskich zawodowej części załogi, którzy widząc rosnącą kulę ognia oraz rozdzielające się smugi spalin tworzone przez rakiety wznoszące, wiedzieli już, że stało się najgorsze, a ich ukochani najprawdopodobniej nie wrócą nigdy do domu. Następne sceny to rozpacz niedowierzających ludzi, pełne dezorientacji twarze i chaos, który dopiero się zaczyna. Wszystkie te chwile opisuje również Adam Higginbotham, uzupełniając – o bliższe relacje ze strony rodzin, przyjaciół, świadków.

Gdy myślę się o katastrofie Challengera, nasuwa mi się jedno, stare porzekadło – pycha kroczy przed upadkiem. I choć nie doprowadziła ona do całkowitego upadku NASA, to prowadzone po niej śledztwo i analizy mocno obnażyły, jak wielu zaniedbań w kwestii bezpieczeństwa przebiegu lotów dopuściła się owa instytucja. Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej USA od kilku lat dobrze wiedziała, jak problematyczne są O-ringi rakiet SRB, zwłaszcza gdy do startu dochodzi w temperaturach poniżej zera stopni Celsjusza. Buta, lekceważenie przestróg, chęć przypodobania się zarówno rządowi, by nie stracić finansowania, ale także zwykłym obywatelom, już nieco znudzonym umiarkowanym sukcesem załogowych lotów kosmicznych, coraz częściej kpiącym z nieudanych lub opóźnionych startów, doprowadziły do tego, iż 28 stycznia 1986 roku, mimo ostrzeżeń, Challenger wyruszył w swoją, jak się okazało, ostatnią podróż.

Tym, co mocno mnie oburza po lekturze omawianej książki, jest świadomość, że wbrew temu, co mogłoby się wydawać, a czego możemy dowiedzieć się z „Katastrofa Challengera. Historia bohaterstwa i dramatu na krawędzi kosmosu” Adama Higginbothama, ruchy NASA, by poprawić bezpieczeństwo kolejnych startów wahadłowców, okazały się dość pozorne. Co prawda wprowadzono pewne korekty projektów zarówno samych rakiet wspierających, jak również konstrukcji orbitera, jednak wciąż nie skupiano się na tym, co najważniejsze, na ludziach, co kilkanaście lat później doprowadziło do kolejnej tragedii z udziałem wahadłowca. W lutym 2003 roku Columbia, ta sama, która w 1981 roku była pierwszym załogowym promem wysłanym w przestrzeń kosmiczną, spłonęła w trakcie powrotu na Ziemię. Tym razem winne było uszkodzenie poszycia, do którego NASA podeszło zbyt rutynowo, kierując się tym, iż w trakcie wcześniejszych misji takie sytuacje nie stwarzały większych problemów. I znów siedem ludzkich istnień zginęło ku chwale podboju kosmosu.

„Katastrofa Challengera. Historia bohaterstwa i dramatu na krawędzi kosmosu” jest obszerną w fakty opowieścią o kosztach, zwłaszcza tych ludzkich, jakie niesie za sobą postęp i marzenia o sięgnięciu gwiazd. Kosztach, których często można było uniknąć, gdyby nie skupiano się wyłącznie na samym celu, ale również na drodze do niego. Adam Higginbotham w swej książce opiera się wyłącznie na faktach, nie snuje spiskowych teorii i domysłów, nie opiera się na plotkach czy zasłyszanych anegdotach. Opisywane przez niego wydarzenia są przejrzyste i mają poparcie zarówno w dowodach, jak i w wiedzy naukowej. Historia Challengera jednocześnie fascynuje i przeraża, a także zmusza do refleksji nad tym, co powinno być najważniejsze. Szczerze polecam Wam lekturę tego tytułu, nawet jeśli historie popularnonaukowe nie są tym, czego szukacie w literaturze.

* wszystkie zdjęcia i nagrania załogi oraz wahadłowca wykorzystane w tekście pochodzą z https://images.nasa.gov/ oraz Wikimedia Commons

Data wydania: 29/01/2025
Tłumaczenie: Jan Halbersztat
Format: 150 x 215 mm
Ilość stron: 624
Oprawa: twarda
ISBN: 9788382104011
Dostępne wersje: papierowa / ebook / audiobook
Cena detaliczna: 69,99 zł / ebook: 49,99 zł

PODOBAŁ SIĘ TEKST?

Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.

Warto przeczytać

WSZYSTKIE KSIĄŻKI →