Przejdź do treści
Gavran
⌕
RECENZJE

Recenzja: „Licencja na czarowanie” – Aleksandra Okońska

WereWolf
· 4 min czytania
Recenzja: "Licencja na czarowanie" - Aleksandra Okońska

Recenzja: "Licencja na czarowanie" - Aleksandra Okońska„Licencja na czarowanie” to cosy fantasy autorstwa Aleksandry Okońskiej. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa SQN Imaginatio.

Dobre uczynki nigdy nie pozostają bez kary. Dobitnie przekonała się o tym Arleta Zakrzewska. Gdy jako kilkulatka, z dobroci dziecięcego serca, postanowiła pomóc Lichu (demonowi żywiącemu się nieszczęściem) nie mogła wiedzieć, że nagrodą będzie wieczny pech i niepowodzenia. Dziś dziewczyna ma dwadzieścia lat, jej magia szaleje, i właśnie oblała egzamin pozwalający zdobyć licencję na czarowanie. Jeśli nie zdoła zdać w drugim terminie zostaną jej odebrane magiczne zdolności a może również pamięć. Jakby tego było mało, korepetytorem Lety ma zostać starszy o kilka lat Artur Krzeszowski, w którym Zakrzewska podkochuje się od dawna.

Choć problemy Arlety są poważne – zmagania z coraz bardziej natarczywym pechem, perspektywa utraty magii, wymagania stawiane przez część rodziny, niewspółpracująca magia oraz uciążliwe demony, ciągnące do dziewczyny niczym pszczoły do miodu, dziewczyna nie załamuje rąk i stara się pogodzić z losem. Choć życie rzuca Zakrzewskiej kłody pod nogi znajduje wsparcie w przyjaciołach – ich również czeka powtórka z egzaminu – i cieszy tym, co ma. Równocześnie próbuje znaleźć sposób na pozbycie się pecha, ale kolejni magiczni specjaliści nie są w stanie zaradzić jej problemowi. Co prawda jeden wreszcie podsuwa trop, ale jego diagnoza tym bardziej nie napawa optymizmem.

Aleksandra Okońska zabiera Czytelnika do przytulnego świata, w którym magia jest codziennością, a istoty rodem z baśni są domowymi pupilami. Autorka czerpie z naszej rodzimej, słowiańskiej kultury, ale stworzona przez nią opowieść nie bazuje wyłącznie na niej. Na kartach powieści można spotkać rodzanice, smoki, boginki, chowańce, utopce, latając miotły, zaczarowane dynie czy chatki na kurzej nóżce. Mimo tego bajkowego miszmaszu czytając powieść „Licencja na czarowanie” nie miałam wrażenia przesytu i poplątania, jakiego można byłoby spodziewać się po takiej mieszance. Okońska sprawnie i sprytnie splotła ze sobą wszystkie elementy zapewniając dobrą zabawę i miło spędzony czas.

Autorka pokusiła się również na inspiracje światem współczesnym – stąd też Arleta wzdycha do pewnego kociołka, który to sam potrafi wszystko ugotować zgodnie z wgranymi przepisami, korzysta z magicznych streamingów serialowych i jest wielką fanką filmów szpiegowskich z magią w tle, tytułami nawiązującymi do przygód pewnego szpiega. Osobiście nie przeszkadzały mi takie analogie, zdecydowanie wolę, gdy współczesne pełne magii światy są bliższe tym, w którym żyjemy my.

Jak już wspomniałam na samym początku, „Licencja na czarowanie” to cosy fantasy, a więc nie znajdziecie tu przemocy, wulgarności czy namiętnych scen wiadomych. Jednak w żadnym wypadku nie odbiera to powieści emocji. Wręcz przeciwnie, tych jest całkiem sporo, gdy wraz z główną bohaterką zmagamy się z jej pechem oraz galopującym sercem. Jednocześnie książka napisana jest lekkim w odbiorze stylem i językiem, a spora dawka humoru dodaje rozluźnienia w odpowiednich momentach.

Głównej bohaterki nie można nie lubić. Jest sympatyczna, oddana przyjaciołom i swojemu domostwu, ale najbardziej imponuje jej wytrwałość, bo choć nie ma w życiu lekko stara się zrobić wszystko, by zawalczyć o siebie i swoją magię. Jednak moim ulubionym bohaterem został Imp, koci chowaniec Arlety, który skrywa w sobie więcej niż młoda magiczka mogłaby się spodziewać. Możecie sobie wyobrazić jego charakter – w końcu ma postać kota – i ile zamieszania jest w stanie wywołać w życiu Zakrzewskiej.

Książka wzbogacona została o bestiariusz i zielnik ze świata Arlety i przyznam, że lubię takie dodatki. Pozwalają spojrzeć głębiej na wizję autorki na temat wykreowanego przez nią świata. Bo przecież demon nazwany lichem czy utopcem może mieć różne właściwości w zależności od pisarskich potrzeb twórcy.

„Licencja na czarowanie” to przyjemny i, w moim odczuciu, udany debiut. Aleksandra Okońska stworzyła historię, przy której można odetchnąć od pędzącego świata skierowaną niemal do każdej grupy wiekowej. Teoretycznie opowieść stanowi zamkniętą całość, ale kto wie, co przyniesie czas, chyba tylko autorka. Jeśli szukacie czegoś przytulonego na zbliżającą się pluchę, z całą odpowiedzialnością polecam Wam tę historię.

Redakcja: Piotr Chojnacki
Format: 140 x 205 mm
Ilość stron: 480
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788383302904
Dostępne wersje: papierowa / ebook / audiobook
Cena detaliczna: 44,99 zł / ebook: 39,99 zł

PODOBAŁ SIĘ TEKST?

Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.

Warto przeczytać

WSZYSTKIE KSIĄŻKI →