“Kiciusie, koty, sierściuchy” to antologia jedenastu opowiadań polskich pisarek i pisarzy. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Mięta.
Od dziecka jestem zwierzolubna, a z domowych pupili przez długie lata w moim rankingu prym wiodły psy. Ale jakiś czas temu na rodzinnym horyzoncie pojawiły się przedstawicielki kociego rodu i okazało się, że z nimi również całkiem sprawnie mogę się dogadać. Gdy w zapowiedziach wydawnictwa pojawiły się “Kiciusie, koty, sierściuchy”, doszłam do wniosku, iż fajnie będzie przekonać się, co na temat tych zwierząt chcą powiedzieć autorki i autorzy, na co dzień parający się różnymi gatunkami literackimi.
Katarzyna Berenika Miszczuk, Izabela Żukowska, Marek Zychla, Karolina Głogowska, Tomasz Betcher, Wojciech Wojnicz, Ewa Małecki, Magdalena Kruszewska, Joan Neumann, Aga Sana, S.J. Lorenc to autorki i autorzy odpowiedzialni za teksty umieszczone w tym zbiorze. Wśród z nich znajdziemy takie zahaczające o fantastykę, thriller i kryminał, horror oraz powieść grozy. Swoich sił spróbowali zarówno ci, mniej, jak i bardziej rozpoznawalni na rynku wydawniczym.
Zawartych w antologii opowiadań jest jedenaście, a każde zabiera czytelnika w inne miejsce. Jedynym motywem wspólnym jest szeroko rozumiana kocia tematyka. O ile większość z twórczyń i twórców trzyma się czworonożnych przedstawicieli tego gatunku, to znajdziemy również teksty przełamujące ten schemat i prezentujące inny sposób patrzenia na wątek przewodni. Bo przecież nie każdy kot musi być porośnięty sierścią.
Jak już wspomniałam, zawartość książki stanowią różne style literackie, a co za tym idzie, również pełna gama emocjonalnych odcieni. Od radości i wzruszenia po strach, obrzydzenie i smutek. Przyznaję, że było to ciekawe doświadczenie, jak zwykle, gdy sięgam po tego typu publikacje. Na pewno podczas lektury nie można liczyć na nudę, a już na pewno odbiorcę czeka niejedno zaskoczenie.
Opowiadania znajdujące się w antologii “Kiciusie, koty, sierściuchy” w głównej mierze są pojedynczymi tekstami, nie mającymi powiązania z innymi historiami. Aczkolwiek w przypadku “Raz, dwa, trzy” Katarzyny Bereniki Miszczuk, fani jej twórczości bez problemu zauważą, że miejscem akcji jest świat znany z cyklu “Kwiat paproci”. Ale bez obaw, ani nie musicie go znać, ani nie musicie obawiać się ewentualnych spojlerów, które mogłyby popsuć lekturę. Zaś samo opowiadanie bardzo przypadło mi do gustu i mogę je podsumować słowami: “szkoda, że w rzeczywistym świecie sprawiedliwość nie przychodzi tak szybko”.
Natomiast Aga Sana i jej “Pso(ko)tek”, finałową sceną, o mały włos nie przyprawiły mnie o zawał serca. Po tak pełnej ciepła i miłości zawartości, gdy zobaczyłam, do czego szykuje się główny bohater, w mojej głowie rozkrzyczało się jedno wielkie “NIEEEEEEEEEE!”. Autorko, tak się nie robi czytelnikom.
Jednak moim ulubionym tekstem zawartym w “Kiciusie, koty, sierściuchy” zostało opowiadanie “Nieszczęścia chodzą trójkami” autorstwa Tomasza Betchera. Tak na przekór wszystkim tym, którzy twierdzą, że koty nie potrafią być wdzięczne.
Choć autorek i autorów jest jedenaścioro, efekt ich pracy zadowala. Opowiadania są dobrze skonstruowane fabularnie, bohaterowie ciekawi – nawet ci, których od razu chciałoby się potraktować w mało przyjemny sposób – zaś wykreowane światy nie przeczą zasadom logiki. Nie od dziś mówi się przecież, że koty widzą więcej i są łącznikami z tym, co nieznane.
“Kiciusie, koty, sierściuchy” jest interesującym zbiorem dla kocich fanów, ale też dla każdego, kto ma ochotę na antologię pełną dobrych tekstów. Dodatkowym atutem może być fakt, że książkę wydano w twardej oprawie z dopasowaną tematycznie grafiką okładkową, co, jak sami wiecie, nie zawsze się zdarza. Jeśli macie ochotę na paletę emocji, sięgnijcie po te opowiadania.
Okładka: twarda
Format: 35×202 mm
Wydanie: pierwsze
Cena okładkowa: 64,99 zł
ISBN: 978-83-68371-00-0
Liczba stron: 400
Projekt okładki/Ilustrator: Marta Róża Żak
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.



