„Bogowie otchłani” to pierwszy tom nowego cyklu autorstwa Andrei Stewart. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów.
Ludzie zniszczyli świat. Wycięli święte drzewa, a gdy nie zostało im już nic zaczęli błagać bogów o pomoc, lecz ci nie chcieli słuchać. Prócz jednego, Kluehnna. Jednak nie ma nic za darmo, a ceną poniesioną przez ludzkość miała być Odnowa, łaskawa wyłącznie dla wybranych.
Poprzedni cykl Andrei Stewart, który ukazał się na polskim rynku wydawniczym – „Tonące cesarstwo” – bardzo przypadł mi do gustu, więc gdy tylko pojawiła się zapowiedź nowej książki autorki, nie mogłam oprzeć się chęci jej przeczytania. I nie zawiodłam się. Stewart zabiera czytelnika do brutalnego świata, w którym życie znaczy bardzo niewiele i wystarczy tylko chwila, by je stracić lub nawet gorzej.
Nie lubię, gdy bohaterowie mają zbyt łatwo w życiu. Im więcej przeciwności los rzuca im pod nogi, tym fabuła, przynajmniej dla mnie ciekawsza, a szansa na dynamiczną akcję wzrasta. Na szczęście właśnie te elementy znalazłam w książce „Bogowie otchłani”. Jak już wspomniałam, świat, do którego zabiera odbiorcę autorka to nieszczególnie przyjazne miejsce i łatwo w nim spotkać śmierć. Tym, co na pewno jest ogromnym plusem, jest jego złożoność, która nie idzie w parze z chaosem. Wszystko jest logiczne i konsekwentnie wynika z przedstawionych faktów. Magia, bogowie, magiczne kamienie, wędrówki w głąb ziemi, liczne walki i zwrotów akcji są składnikami, z których sporządzono najnowszą powieść Andrei Stewart.
„Bogowie otchłani” to powieść, którą poznajemy z perspektywy kilkorga bohaterów. Początkowo głównymi bohaterkami są siostry Hakara i Rasha. Gdy nadciąga Odnowa muszą uciekać ze swojego miejsca, lecz w trakcie zostają brutalnie rozdzielone. Hakara trafia do kopalni bożych kamieni, zaś Rasha… Kojarzycie ten wątek z filmów o Avengersach, w którym Thanos pstryka palcami i połowa żyjącej w danym miejscu populacji znika? Andrea Stewart poszła o krok dalej. W stworzonym przez nią uniwersum mieszkańcy mają trzy opcje, gdy już nadciągnie Odnowa – przeżyć bez szwanku, stać się nawozem dla nowego świata lub przemienić się w istotę niepodobną już ludziom. Rashy przytrafiło się to ostatnie i tylko dzięki pomocy sobie podobnym była w stanie przeżyć kolejne lata.
Mamy też Sheuan, należącą do koronnego klanu, której ród jednak popadł w niełaskę i teraz młoda kobieta musi zrobić wszystko, by odzyskać przychylność suwerena. Gdy próby wkupienia się w łaski dworzan kończą się umiarkowanym powodzeniem, Sheuan posuwa się do czynu, który zadecyduje o życiu nie tylko niej samej, ale całego rodu.
Ale wykreowany przez Stewart świat to miejsce, w którym nie tylko ludzie nie mogą spać spokojnie. Kluehnn nie lubi konkurencji i jest żądny krwi, zwłaszcza boskiej. Wysyłani przez boga siepacze są skuteczni w swym fachu, co sprawia, że pozostałe przy życiu bóstwa muszą ukrywać się i uważać na każdym kroku.
Jeśli już znacie twórczość Andrei Stewart, to łatwo możecie się domyślić, że mnogość bohaterów, wokół których kręci się fabuła powieści nie jest przypadkowa i prędzej czy później ich losy zaczną się ze sobą łączyć. Nie inaczej było w tym przypadku, ale część z tych spotkań wypadła inaczej, niż życzyliby sobie tego bohaterowie, natomiast kolejne przyniosły nieoczekiwane skutki.
„Bogowie otchłani” to książka, która dobrze gra na emocjach już od pierwszej strony. Mamy tu różne rodzaje miłości – od siostrzanej przez rodzicielską po romantyczną, strach wywołany różnego rodzaju czynnikami, poczucie odrzucenia, nadzieję na lepsze jutro, żałobę po utracie ukochanych, ale również upór w dążeniu do celu czy wewnętrzne przemiany zachodzące w bohaterach. Stewart, mimo brutalności stworzonego przez siebie świata, nie poskąpiła też humoru. Hakara jest pyskata i często pakuje się w tarapaty prowadzące czasem do nieoczekiwanych sytuacji. Andrea Stewart po raz kolejny wprowadziła do swojej powieści wątki LGBT+. Autorka robi to subtelnie i naturalnie, nie czuć, by były one wepchnięte na siłę.
„Bogowie otchłani” są w mojej ocenie intrygującym otwarciem nowego cyklu. Złożony świat, ciekawi bohaterowie i zakończenie, które sprawia, że od razu chcesz sięgnąć po kolejny tom. Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła go przeczytać.
Tytuł oryginału: The Gods Below
Tłumaczenie: Jakub Bartoszewicz
Premiera: 27 lutego 2026
ISBN: 978-83-8375-112-2
Oprawa: elastyczna
Liczba stron: 656
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.



