„Honor złodzieja” to pierwszy tom cyklu o Robercie Karczu, polskiej wersji Indiany Jonesa, lecz kierującego się mniej szlachetnymi pobudkami. Książka autorstwa Przemka Corso ukazała się nakładem Wydawnictwa SQN.
Robert Karcz właśnie przyjął pracę nauczyciela w jednej z legnickich szkół. Tylko na zastępstwo i niekoniecznie z własnej woli, ale nawet on czasem ulega prośbom bliskich, a dokładnie swojej siostry, czyli jedynej rodziny, jaka mu pozostała. Jednak szybko okazuje się, że miasto skrywa w swoich podziemiach pewną tajemnicę. Tajemnicę pełną zrabowanego w czasie wojny złota i dzieł sztuki. Karcz, swoim zwyczajem, postanawia zainteresować się sprawą, lecz nie tylko on ma chrapkę na zawartość, a jego konkurenci zdecydowanie nie należą do tych, którzy grzecznie proszą o pierwszeństwo w kolejce. Mimo to, Robert nie jest w stanie zrezygnować z odkrycia prawda, nawet za cenę własnego zdrowia, może nawet życia.
Jak już nie raz wspomniałam, przygodowe historie zahaczające fabułą o tajemnice II wojny światowej znajdują się wysoko na liście mojego ulubionego rodzaju literatury. Wychowana na serialach związanych z tą tematyką oraz babcinych opowieściach z tego okresu zawsze znajduję w nich coś, co rozpala moją wyobraźnię. Tak więc nie mogłam przegapić historii opisywanej jako obowiązkowa pozycja dla fanów Indiany Jonesa czy Pana Samochodzika.
Przemek Corso zabiera Czytelnika do Legnicy, miasta, które jest mu bardzo bliskie, gdyż to właśnie w nim mieszka autor. Co jest jednym z plusów stworzonej przez niego opowieści, ponieważ wszystkie lokacje, w jakich znajdują się bohaterowie nie są wyłącznie efektami spacerów „palcem po mapie”, a dokładnie przedstawionymi miejscami, aczkolwiek odpowiednio ulepszonymi na potrzeby fabuły.
Robert Karcz to specyficzna postać. Z jednej strony swego rodzaju wagabunda, któremu ciężko jest zostać na dłużej w jednym miejscu, a do tego złodziej zabytków, zmuszony, by zawrzeć pakt z diabłem… Znaczy rządem. Jeżeli coś go zainteresuje, żadna siła nie jest w stanie powstrzymać Karcza od osiągnięcia celu, nawet jeśli musiałby za to zapłacić własną krwią. Z drugiej strony, ma swój honor i swój złodziejski kodeks, a co najważniejsze, to nie pieniądze są jego motorem napędowym. To ciekawość i tęsknota pchają Roberta przez niebezpieczeństwa, niczym silnik Mustanga Mach 1, jednej z dwóch pamiątek po ojcu, jakie mu zostały. Druga to pełna zamków skórzana kurtka. Wszystko inne przepadło. Robert nie był rozpieszczany przez życie, musiał szybko dorosnąć, ale traumy sprzed lat tkwią w nim głęboko, nadając jego postaci w pewnym stopniu dramatycznego wydźwięku. Karcz nie jest też osobą, którą lubi się od pierwszej chwili i nie ma to nic wspólnego z wykonywanym przez niego umiarkowanie legalnym zajęciem. Jest mocno zamknięty w sobie, introwertyczny i potrzeba czasu, by komukolwiek pozwolił się do siebie zbliżyć, nie wspominając nawet o zaufaniu. Jednak, jeżeli już ktoś znajdzie miejsce w jego sercu, może liczyć na oddanie i lojalność. Nie można mu również odmówić pomysłowości, odwagi i zaradności. Ma w sobie vibe MacGyvera.
„Honor złodzieja” jest powieścią, w której z pewnością nie brakuje akcji i emocji. Dzieje się dużo, mocno i nie raz brutalnie. Przemek Corso skrupulatnie zadbał, by Czytelnik nie mógł narzekać na nudę. Na niewiele ponad czterystu stronach jest wszystko, czego można oczekiwać od powieści przygodowej – tajemnice, walki na śmierć i życie, niespodziewane zwroty akcji, a także trzymające w napięciu zakończenie. Całość, choć napisana prostym językiem, nie pozwala oderwać się od lektury, póki nie minie się ostatniej strony historii.
„Honor złodzieja” jest bardzo przyjemnym otwarciem cyklu, zachęcającym do sięgnięcia po kolejne tomy przygód Roberta Karcza i towarzyszących mu przyjaciół. Ja bawiłam się świetnie i już nie mogę doczekać się drugiego tomu.
Data wydania: 04/05/2023
Format: 140 x 205 mm
Ilość stron: 416
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788383300436
Dostępne wersje: papierowa / ebook / audiobook
Cena detaliczna: 39,99 zł / ebook: 39,99 zł
Seria: Robert Karcz
Tom: 1
Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.



