Przejdź do treści
Gavran
⌕
RECENZJEFANTASY

Recenzja: „Wola Żmija” – Agnieszka Kulbat

WereWolf
· 3 min czytania
Recenzja: „Wola Żmija” - Agnieszka Kulbat

Recenzja: „Wola Żmija” - Agnieszka Kulbat„Wola Żmija” to drugi tom cyklu „Dziedzictwo stróża Nawii” autorstwa Agnieszki Kulbat. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Replika.

Żywia, Stefa, Wojmir oraz stara Radzanowa wyruszyli z Poznania do Piotrkowa i właśnie zbliżają się do miasta. Strzyga musi spotkać się z ojcem, by ten wreszcie uznał ją za swoją córkę. Jednak zanim udaje im się przekroczyć miejską bramę, zaczynają się kłopoty, a im głębiej między piotrkowskie mury tym więcej problemów pojawia się na drodze bohaterów.

Twórczość Agnieszki Kulbat znam od początku jej oficjalnej pisarskiej kariery. Miałam okazję czytać zarówno pozycje z gatunku fantastyki, jak i te bardziej obyczajowe. Jednak „Wola Żmija” zainteresowała mnie szczególnie – akcja książki osadzona została w moim rodzinnym mieście i niezmiernie ciekawiło mnie, w jaki sposób autorka postanowiła wykorzystać jego, wbrew pozorom, bogatą historię.

Agnieszka Kulbat po raz kolejny zabiera czytelników do świata przesyconego magią i słowiańskością – zarówno tą dosłowną, jak i w przenośni. Wyznawcy różnych wiar żyją tu w harmonii, lecz jest ona wyłącznie pozorna, gdyż tak naprawdę darzą się jedynie umiarkowaną sympatią i żadna ze stron nie omieszka cieszyć się z tarapatów tej drugiej.

Po zniknięciu Żmija, Wojmir i jego świeżo odnaleziony brat mają więcej obowiązków w zaświatach. A tam nie dzieje się dobrze. Jakby tego było mało, owe problemy przenoszą się na wciąż żyjących ludzi. Już nie tylko niewytłumaczalne opętania zajmują głównych bohaterów – zmuszeni są oni także zmagać z coraz dziwniejszym i niebezpiecznym zachowaniem istot rodem ze słowiańskiego bestiariusza.

Wojmir, Żywia i Stefa muszą radzić sobie także z własnymi problemami. Syn Żmija wciąż boi się podjąć odpowiedzialność wynikającą z jego dziedzictwa. Szeptucha mierzy się z osobistymi rozterkami, gdyż wizyta w Piotrkowie przynosi jej zaskakujące informacje o bliskich. Natomiast strzyga szybko przekonuje się, że wymarzona rodzina w rzeczywistości jest czymś innym, niż się spodziewała.

„Wola Żmija” to historia, w której już od pierwszych stron dużo się dzieje. Wydarzenia następują po sobie dynamicznie i splecione zostały we wciągającą sieć intryg. Prywatne dylematy bohaterów są sprawnie powiązane z problemami wagi państwowej, tworząc interesującą całość.

Agnieszka Kulbat doskonale łączy elementy fantastyczne z historią kraju. Po raz kolejny, dzięki lekturze jej książki, można uzupełnić swoją wiedzę, zwłaszcza o mniej popularne ciekawostki. Łatwo również zauważyć, że autorka kładzie duży nacisk na przygotowanie merytoryczne. „Wola Żmija” pozwala poznać różnorodne wiadomości na temat samego Piotrkowa – zarówno zgodne z prawdą historyczną, jak i te pozostające w sferze legend. Jako rodzima piotrkowianka miałam okazję uzupełnić swoją wiedzę o mieście.

„Wola Żmija”, podobnie jak poprzedni tom, nie stroni od brutalności. Mamy tu niewytłumaczalne, brutalne zgony, samosądy oraz interwencje istot, które dalekie są od miłosierdzia. Jednocześnie Agnieszka Kulbat stara się jak najwierniej odtworzyć realia epoki, w której osadziła akcję swoich powieści.

Dotychczas moją ulubioną postacią była Żywia – za jej strzygowe podejście do życia. Jednak w tym tomie moje serce skradła pani Radzanowa, która, choć leciwa, nie da sobie w kaszę dmuchać i zawsze znajdzie celną, choć nie zawsze pożądaną radę. Podoba mi się również spokojny rozwój relacji między Wojmirem a Stefą. Autorka nie rzuca w czytelnika nagłym wybuchem namiętności, lecz powoli pozwala bohaterom dojrzeć do swoich uczuć i je zaakceptować.

„Wola Żmija” to udany powrót do historii Wojmira, Stefy i Żywi. Akcja toczy się żwawo, nie brakuje huśtawki emocji, a poważne momenty łagodzone są humorystycznymi wstawkami. Agnieszka Kulbat umiejętnie łączy części beletrystyczne i historyczne, zapewniając czytelnikowi doskonałą rozrywkę. A wszystko to w pięknym wydaniu – twarda oprawa z barwionymi brzegami.

Data premiery: 20 stycznia 2026

ISBN: 978-83-68560-75-6

Format: 145×205

Oprawa: Twarda

Liczba stron: 464

PODOBAŁ SIĘ TEKST?

Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.

Warto przeczytać

WSZYSTKIE KSIĄŻKI →