Przejdź do treści
Gavran
⌕
RECENZJE

Recenzja: “Wzgarda” – Paulina Hendel

WereWolf
· 4 min czytania
Recenzja: “Wzgarda” - Paulina Hendel

Recenzja: “Wzgarda” - Paulina Hendel“Wzgarda” autorstwa Pauliny Hendel to powieść fantasy z historią kryminalną w tle. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Mięta.

Kolonia, jak mogłaby sugerować nazwa, była kiedyś kolonią karną. Obecnie, choć wciąż nie jest to miejsce łatwe do życia, mieszkający tam ludzie i nieludzie mogą czuć się wolni. Na straży spokoju mieszkańców stoi Pokojowa Warta z naczelnikiem Kilianem Sztormem na czele. Ten radzi sobie całkiem sprawnie na swoim stanowisku, jednak jest jedna sprawa sprzed trzynastu lat, której nierozwiązanie wciąż nie daje mu spokoju. Gdy znika członek Czarnej Kompanii, a wszystkie ślady prowadzą do domu, gdzie ongiś doszło do tajemniczej zbrodni, wiele wskazuje na to, że obie sprawy mają ze sobą związek i wreszcie jest szansa na odnalezienie sprawcy.

Twórczość Pauliny Hendel dotychczas najbardziej znałam z osadzonego w słowiańskich klimatach cyklu pod tytułem “Żniwiarz”, choć autorka ma na swoim koncie zdecydowanie więcej publikacji. Gdy w zapowiedziach Wydawnictwa Mięta pojawiła się wzmianka o książce “Wzgarda”, jej opis mocno mnie zainteresował. Zwłaszcza, że nie jest to pierwsze spotkanie czytelników z naczelnikiem Kilianem Sztormem i jego ekipą. Po raz pierwszy owi bohaterowie pojawiają się w opowiadaniu “Zaciemnienie”, które można znaleźć w antologii “Awaria prądu”. Już wtedy zwróciłam na ten tekst uwagę i miałam nadzieję, że rozwinie się w coś większego.

Lubię wszelkie historie kryminalne połączone z fantastyką, zapewne wynika to z faktu, iż nim ten drugi gatunek na dobre zagościł w moim sercu, zdecydowanie częściej sięgałam po powieści śledcze. Morderstwa, poszukiwania sprawców zbrodni, nierozwiązane zagadki sprzed lat, są tymi elementami, które często przykuwają moją uwagę, a Paulina Hendel już zdążyła mi udowodnić, że wie, jak stworzyć taką opowieść.

Pisarka wykreowała w swojej najnowszej powieści ciekawy świat, który jednocześnie nie jest łatwym i przytulnym miejscem do życia. Jak na byłą kolonię karną, rządzi się swoimi swoistymi prawami, do których albo możesz się dostosować, albo poszukać sobie miejsca gdzieś indziej w świecie. W innym wypadku, cóż… jeśli masz szczęście, śmierć będzie szybka, bo, że mało bolesna, to mocno wątpliwe.

Wraz z ciekawym miejscem w parze idą ciekawi bohaterowie. Hendel prezentuje nam bogaty miks zarówno gatunkowy, jak i kulturowy. Wśród napotkanych na kartach powieści postaci znajdziemy ludzi, ogry, ziemowych, elfy, wampiry oraz tajemnicze bestie rodem z najgłębszych czeluści magii. Choć ta ostatnia zniknęła ze świata. A przynajmniej tak brzmi oficjalna wersja. I, co muszę oddać autorce na plus, napisani przez nią bohaterowie nie są stereotypowymi przedstawicielami swoich ras, takimi, jakich można znaleźć w innych historiach fantasy. Paulina Hendel większość z nich stworzyła na nowo – jeśli nie pod względem wyglądu zewnętrznego – aczkolwiek również w tej kwestii pozwoliła sobie często na innowacje – to na pewno od strony cech charakteru i zachowania. Przyznaję, że przypadł mi do gustu ten powiew świeżości.

“Wzgarda” to nie tylko kryminał połączony z fantastyką. Jest również mrugnięciem okiem w stronę znanych chyba każdemu z nas baśni braci Grimm. Autorka bardzo sprawnie wplotła te najpopularniejsze z nich w opowiadaną przez siebie historię. Choć dostosowała tytuły i treść do wykreowanego przez siebie uniwersum, nie trudno dopatrzeć się inspiracji, które, nota bene, wypadają bardzo naturalnie, nie sprawiają wrażenia wciśniętych na siłę, a fabuła nie została sztucznie naciągnięta, by dopasować ją do akurat tego elementu.

“Wzgarda” bawi się emocjami czytelnika. Mamy tu ich pełen zestaw – od grozy i strachu, po rozbawienie, śmiech, smutek i żal. Nie zabrakło również miejsca na współczucie, gdyż tak, silnie żałowałam losu, jaki spotkał jedną z kluczowych bohaterek. Aczkolwiek muszę przyznać, że, na ile znam twórczość Pauliny Hendel, takie rozwiązanie sprawy nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, gdyż wiem, iż nie wie ona, co to litość dla bohaterów.

Wątek kryminalny opisany w powieści “Wzgarda” jest także skonstruowany w sposób interesujący i wielopoziomowy. Autorka sprowadza odbiorcę na manowce i pozwala wysnuwać błędne wnioski, by w grande finale zafundować taki plot twist, przy którym łyżwiarski poczwórny Axel jest dziecinną zabawą.

Jednak muszę Was ostrzec przed jednym. Jak już wspomniałam, Paulina Hendel nie jest litościwa dla swoich bohaterów i piszę to bardzo serio. W stworzonej przez nią historii nie brakuje okrucieństwa i brutalności, szczególnie tych najgorszego rodzaju, tych fundowanych przez silniejszych kosztem słabszych. Po drugie, jeżeli łatwo przywiązujecie się do postaci i ciężko przeżywacie ich ostateczne odejście, to lepiej do lektury przygotujcie sobie dużą paczkę chusteczek higienicznych, gdyż “Wzgarda” dobrze wyciska łzy.

“Wzgarda”, najnowsza powieść Pauliny Hendel, jest ciekawą pozycją dla fanów nietuzinkowej oraz mrocznej fantastyki. Autorka stworzyła niesztampowy świat i zapadających w pamięć bohaterów. Mam nadzieję, że pozwoli nam jeszcze wrócić do Kolonii i śledzić kolejne dochodzenie w wykonaniu Kiliana Sztorma i jego podwładnych.

Okładka: miękka ze skrzydełkami
Format: 135×202 mm
Cena okładkowa: 54,99 zł
ISBN: 978-83-68371-09-3
Liczba stron: 528
Projekt okładki/Ilustrator: Paulina Walachowska

PODOBAŁ SIĘ TEKST?

Zostaw serce albo podaj dalej - to pomaga bardziej, niż myślisz.

Warto przeczytać

WSZYSTKIE KSIĄŻKI →