Recenzja: „Bazyl i Licho” – Marta Kisiel

Podoba się?

„Bazyl i Licho”„Bazyl i Licho” autorstwa Marty Kisiel to zestaw ośmiu opowiadań dla młodych ciałem i duchem. Zbiór ukazał się nakładem wydawnictwa Mięta.

Bazyla oraz Licho fani twórczości Marty Kisiel znają z tekstów osadzonych w świecie „Dożywocia”. Rogaty czort z wadą wymowy i anioł z alergią na pierze bawią już od lat zarówno dorosłych, jak również tych młodszych Czytelników. Tę dwójkę możemy spotkać w tekstach dłuższych i krótszych, jednak niezależnie od rozmiaru nigdy nie jest z nimi nudno.

„Bazyl i Licho” to zbiór krótkich historii opowiadanych naprzemiennie z perspektywy tytułowych bohaterów. Ten pierwszy, z wyglądu przypominający kozę, czort o niewielkim wzroście, lecz ogromnym żołądku, tym razem na swojej drodze spotyka Rusałki, Błędnice, Dziwo czy Ankluza. Natomiast małe Licho w bamboszkach musi poradzić sobie z Jaroszkiem, Chowańcem, Marudą oraz Domowikiem. Obaj mają swoje sposoby, by okiełznać te wywodzące się ze słowiańskiej mitologii istoty, najczęściej robiąc to przy użyciu… serduszka. Bo czytając perypetie tych postaci nie ma co obawiać się przemocy lub brutalności. Marta Kisiel w bezpieczny sposób przedstawia młodemu Czytelnikowi wykreowany przez siebie świat. Nawet napotykane przez Bazyla i Licho demony, w oryginale często niebezpieczne i dalekie od bycia miłymi, zyskują nową, bardziej pogodną i dająca się lubić twarz.

Ale „Bazyl i Licho” to nie tylko teksty o przygodach anioła i czorta. Na kartach zawartych we zbiorze tekstów znajdziemy też to, co zawierać powinna każda baśń i bajka. Mianowicie chodzi o ukazanie istotnych wartości, którymi powinniśmy kierować się w życiu. Marta Kisiel w swoje historie wplata troskę o środowisko naturalne czy dbanie o bezpieczeństwo. Autorka przypomina, że okazywanie wdzięczności jest również umiejętnością, której czasem trzeba się nauczyć, dbanie o zdrowie bliskich jest ważne, a tradycja to rzecz święta. Zwłaszcza w święta.

Całość napisano stylem i językiem, jaki jest już chyba cechą rozpoznawczą twórczości Marty Kisiel. Pisarka potrafi bawić się tekstem, a jej opowiadania, choć głównie skierowane do młodszego odbiorcy, nie maja w sobie ani krzty infantylności. Dorośli również znajdą w nich coś dla siebie, bo przecież tak łatwo przychodzi nam zapomnieć o najprostszych prawdach i potrzeba kogoś, kto nam o nich przypomni.

Jeśli zaś zainteresują Was pojawiające się na kartach powieści mitologiczne istoty, na końcu książki znajdziecie rozdział „Niesamowite stworzenia”, w którym autorka pokrótce opisuje każde z nich, natomiast Marcin Minor swoimi grafikami zadbał, aby zyskały twarz i wygląd. Jeśli „Bazyl i Licho” będzie Waszym pierwszym spotkaniem z bohaterami, bez obaw. Nie musicie znać poprzednich książek, w których się pojawiają, choć ja osobiście zachęcam do zapoznania się z nimi.

„Bazyl i Licho” to w moim odczuciu bardzo udane ponowne spotkanie z czortem oraz aniołem stróżem i mam nadzieję, że już wkrótce nastąpi następne. Gdyż dobrego nigdy zbyt wiele. Chyba że mowa o kapustce ze śmietanką, wtedy może być różnie, o czym przekonał się jeden z tytułowych bohaterów. Który z nich i jak się skończyła ta przygoda – musicie sprawdzić sami, sięgając po ten zbiór.

Okładka: twarda
Format: 135x202mm
Wydanie: pierwsze
Cena okładkowa: 42,99 zł
ISBN: 978-83-67341-03-5
Liczba stron: 160
Projekt okładki/Ilustrator: Marcin Minor
ISBN audiobook: 978-83-67341-04-2
Lektor audiobooka: Janusz Zadura
Cena regularna audiobooka: 34,90 zł
ISBN ebook: 978-83-67341-05-9
Cena regularna ebooka: 34,90 zł

Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze