Recenzja: „Córka kości” – Andrea Stewart

Podoba się?

Recenzja: „Córka kości” - Andrea Stewart„Córka kości” autorstwa Andrei Stewart to pierwszy tom cyklu „Tonące Cesarstwo”. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów.

„Córka kości” zabiera Czytelników do inspirowanego Dalekim Wschodem świata pełnego magii, tajemnic i walki o wolność. Cesarstwo Feniksa, przynajmniej z pozoru, ma się całkiem dobrze, lecz by chronić kraj i jego ludność przed powrotem dawnego wroga zwanego Alanga, każdy obywatel, mając kilka lat, musi oddać na jego rzecz cząstkę siebie – fragment kości wyrwany wprost z czaszki. To właśnie on posłuży cesarzowi Sukai do stworzenia magicznych Konstruktów stojących na straży kraju. Jednak wszystko ma swoją cenę, nie każdy przeżyje samo pobranie, a jeśli już kość zasili skonstruowaną przez władcę istotę, śmierć zapuka do drzwi dawcy prędzej niż później.

„Córka kości” prowadzona jest z czterech perspektyw. Główna oś fabuły skupia się wokół Lin, córki cesarza, która nie dość, że pamięta tylko kilka ostatnich lat swojego życia, to musi sprostać wysokim wymaganiom ojca, konkurując przy tym z jego wychowankiem Bayanem, oraz uporać się z dotrzymaniem obietnic, jakie złożyła, by w ogóle mieć szansę na sukces. Do tego zaczyna odkrywać niepokojące tajemnice swojego cesarstwa, które zaprowadzą ją do miejsca pełnego mroku i bólu.

Kolejną postacią, dzięki której możemy oglądać świat stworzony przez Andreę Stewart, jest Phalue – córka gubernatora wyspy Nephilanu. Jej związek z Ranami, pochodzącą z gminu kobietą, sprawia, że wplątuje się w rozgrywki buntowników zwanych Bezkostnymi. Młoda kobieta zostaje zmuszona, by wybrać między miłością a wiernością wobec pozycji, jaką posiada, i władzy jej pisanej.

„Córka kości” to również historia Jovisa, buntownika, który od lat szuka zaginionej żony, ścigając łódź o niebieskich żaglach. Dobre serce i zbieg okoliczności sprawia, że znajduje się na wyspie Jelenia Głowa w chwili, gdy cesarstwo zaczyna się rozpadać. Od tej chwili jego życie i pościg za ukochaną nabierają nowego znaczenia.

Poznajemy również tajemniczą Piasek żyjącą na jednej z odległych wysp Cesarstwa Feniksa. Przez większość książki dowiadujemy się na jej temat bardzo niewiele. Dopiero końcowe strony książki odkrywają przed Czytelnikiem, jak wielkie znaczenie dla fabuły ma jej osoba.

Andrea Stewart wykreowała w swojej powieści interesujący wielowątkowy świat z innowacyjnym pomysłem na fabułę. Oczywiście na rynku wydawniczym znajdziemy sporo fantastyki osadzonej w quasi azjatyckich klimatach, jednak większość z tych historii, które dane było mi poznać, za głównych bohaterów obiera sobie mniej lub bardziej zmodyfikowane smoki. Stewart, przynajmniej na razie, wyszła poza ten schemat, serwując odbiorcom coś, z czym do tej pory się nie spotkałam. Jej opowieść wciąga już od pierwszych stron i naprawdę trudno mi wybrać, który z wątków jest według mnie najbardziej interesujący. Jak to zwykle bywa w historiach przedstawianych z perspektywy kilku osób, prędzej czy później zaczynają się one łączyć, tworząc, w tym wypadku, bardzo spójną całość.

„Córka kości” to wyważone w odpowiednich proporcjach przedstawienie świata zastanego, wgląd w wykreowanych przez autorkę bohaterów, emocje oraz tajemniczość okraszone szczyptą humoru. Stworzone przez Stewart główne postacie są sympatyczne i dające polubić się już od pierwszego poznania. Jednocześnie nie czyni to z nich płytkich kalek bez charakteru. Każda z nich niesie swoją walizkę pełną przeszłości, choć nie wszystkim dane jest ją pamiętać. Zróżnicowane osobowości, pragnienia i priorytety sprawiają, że z ciekawością poznawałam ich losy. Jednak, gdybym miała wybrać swojego faworyta, jak na zwierzoluba przystało, byłby nim…. Mephisolou zwany Mephi. Uratowana przez Jovisa istota, która z wyglądu przypomina ni kota, ni wydrę, ni rogasia, jednak ma w sobie moc, która namiesza w życiu przemytnika, a może nawet, to wie tylko autorka, znacząco przyczyni się do ocalenia Cesarstwa Feniksa.

„Córka kości” to według mnie bardzo udana premiera fantasy końca 2023 roku. Przyjemnie spędziłam czas z tą lekturą i już nie mogę doczekać się zapowiadanej na wiosnę premiery drugiego tomu cyklu pt. „Cesarzowa kości”.

Tytuł oryginału: The Bone Shard Daughter
Tłumaczenie: Piotr Kucharski
ISBN: 978-83-7964-967-9
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 490

Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze