Podoba się?

Coś się kończy, coś się zaczyna. Na przełomie roku razem z Gavranią redakcją mamy zwyczaj podsumowywania minionych miesięcy, wybierając najlepsze przeczytane tytuły. Co nas zaciekawiło, zaskoczyło, oczarowało w roku 2022? Czas na mnie. :)

Nie wiem, jak Wam, ale mnie rok 2022 minął błyskawicznie – w moim życiu działo się w minionych miesiącach dość sporo, co chyba tylko spotęgowało to tempo. Cały ten pęd jednak nie najlepiej przełożył się na moje czytelnicze osiągnięcia. Szczerze mówiąc, nie miałam jeszcze tak słabego roku pod tym względem i udało mi się dobić ledwo do połowy celu zamierzonego w wyzwaniu. Na szczęście mimo że ilościowo wypadam w tym roku dość marnie, to przynajmniej jakościowo nie najgorzej.

Na pewno najbardziej wyczekiwanym tytułem tego roku była dla mnie seria „Hidden Legacy” („Ukryte Dziedzictwo”). Fabryka Słów uszczęśliwiła mnie w tym roku nawet podwójnie, ponieważ na półki polskich księgarni trafiły aż dwie książki z tego cyklu autorstwa Ilony Andrews. A trzeci już w drodze i jest planowany na wiosnę! Powieści te skupiają się na Nevadzie Baylor, prywatnej detektyw z Houston, żyjącej w świecie, gdzie przed dziesięcioleciami opracowano pewne serum, za sprawą którego część społeczeństwa nabrała szczególnych zdolności. Z biegiem czasu utworzyli oni dzięki nim potężne, bogate, niemal arystokratyczne rody, a o pozycji świadczą posiadane talenty. Wszystko opisane w klimacie urban fantasy z wątkiem detektywistycznym, z silnymi i charakternymi bohaterami oraz porywającą akcją.

Z pewnością wymienić muszę na tej liście także urban fantasy z rodzimych stron, czyli książki Magdaleny Kubasiewicz„Kołysankę dla czarownicy” oraz „Przysługę dla czarnoksiężnika”. Ich bohaterką jest Jagoda Wilczek, wiedźma klątw, rezydująca w Warszawie. Mamy ciekawe wątki kryminalne, tajemnice, interesujące i żywe postacie, a przede wszystkim wciągającą historię. Czekam na więcej. :)

Do tegorocznych ulubieńców dorzucę również coś od Katarzyny Bereniki Miszczuk, a mianowicie „Gniewę”, stanowiącą kontynuację „Jagi” oraz prequel do serii „Kwiat Paproci”. To uniwersum uwiodło mnie od razu swoją słowiańskością i rodzimym klimatem. Dla niewtajemniczonych tylko dodam, że mamy tu świat, w którym Mieszko I nie przyjął chrztu, a dzięki temu nowoczesne Królestwo Polskie wciąż jest pogańskie. Tworzy to naprawdę spore pole do popisu, co autorka wykorzystuje. A w efekcie otrzymujemy lekką i przyjemną historię z jajem.

Do wartych wspomnienia lektur tego roku dodam także „Więźniów geografii” Tima Marshalla, czyli książkę skupioną na wyjaśnianiu geopolityki świata, w którym żyjemy. Możemy się dowiedzieć, jakie warunki geograficzne przyczyniły się do potęgi Stanów Zjednoczonych, czemu Polska ma pecha, a także dlaczego Indie i Chiny mają utrudnione warunki do konfliktu zbrojnego.

Nie mogłabym pominąć także tytułów od Anety Jadowskiej – nowej książki opowiadającej o Nikicie, czyli „Afery na tuzin rysiów”, towarzyszącego mu zbioru „Próby ognia i wody”, a także niedawno wydanych opowiadań o mieszkańcach Zielonego Jaru zgromadzonych w „Cuda wianki”. W każdej z nich otrzymujemy ciekawie rozpisaną fabułę z interesującymi bohaterami oraz humorem i stylem charakterystycznymi dla autorki.

Na koniec wymienię jeszcze nowe części książek dla dzieci i dorosłych z serii „Małe Licho”, za sprawą których jak zwykle Marta Kisiel ogrzewa serduszka swoich czytelników.

I na tym poprzestanę. W nowym roku życzę Wam wszystkiego dobrego oraz samych udanych lektur!

Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze